Aktualności
OSTATNIE NEWSY.
Górnik znalazł receptę na Wisłę
Data publikacji: 30-04-2011 18:11Zabrzanie ostatni raz wygrali w Krakowie 21 lat temu, a 18 lat temu zanotowali pod Wawelem ostatni remis. Jednak sobotnie popołudnie okazało się szczęśliwe dla podopiecznych trenera Adama Nawałki, którzy przełamali tę czarną serię, wygrywając przy Reymonta z Wisłą 2:0.
W drużynie gospodarzy ponownie zabrakło Tsvetana Genkowa, który z powodu kontuzji nie znalazł się w osiemnastce meczowej. Brak bułgarskiego napastnika był widoczny – w drugim spotkaniu z rzędu, w którym nie grał Genkov, krakowianie nie zdobyli żadnego gola i przegrali.
Zobacz zdjęcia z tego meczu, które przygotował Maks Michalczak.
Mimo że to gospodarze dominowali na boisku, to w 25. minucie błąd wiślackiej obrony dał prowadzenie Górnikowi. Po dośrodkowaniu w pole karne gospodarzy Erik Cikos wybił piłkę wprost pod nogi Michala Gasparika, który uderzył po długim rogu i umieścił piłkę w siatce. Wcześniej to zawodnicy krakowskiej Wisły mieli przynajmniej cztery doskonałe okazje do tego, by pokonać Adama Stachowiaka, ale żadnej nie wykorzystali. W 9. minucie po uderzeniu Maora Meliksona zza linii pola karnego piłka przeleciała tuż obok słupka bramki Górnika. W 20. minucie Andraż Kirm nie trafił w piłkę z kilku metrów po zagraniu z lewej strony Patryka Małeckiego, a trzy minuty później w niemal takiej samej sytuacji skiksował Maor Melikson.
Zobacz skrót tego spotkania na WisłaTube
Drużyna gości również nie ograniczyła się do obrony, mimo że miażdżącą przewagę w posiadaniu piłki mieli Wiślacy. Górnik starał się wyprowadzać groźne kontry, posyłając prostopadłe podania do Marcina Wodeckiego czy też Daniela Sikorskiego. W 43. minucie właśnie ten drugi stanął oko w oko z Siergiejem Pareiką, ale golkiper Białej Gwiazdy wyszedł z tego pojedynku zwycięsko. W drugiej połowie Pareiko również musiał wykazać się kilka razy, kiedy bronił m.in. strzały Wodeckiego i Gasparika. W 55. minucie Wodecki miał szansę po raz kolejny wypróbować umiejętności estońskiego golkipera, ale w ostatniej chwili jego strzał zablokował Osman Chavez.
Zobacz zdjęcia wykonane przez Daniela Gołdę.
Zawodnicy Wisły w drugiej części spotkania grali już mniej agresywnie, a co za tym idzie, stwarzali mniejsze zagrożenie pod bramką rywali. W 66. minucie jednej z okazji nie wykorzystał Michaił Sivakov, który główkował tuż obok słupka. Zabrzanie spokojnie czekali na swoje szanse, co mogło opłacić się w 77. minucie, kiedy w polu karnym Wisły w ogromnym zamieszaniu na bramkę strzelał Gabriel Nowak, ale trafił prosto w Pareikę. W 81. minucie jednak Daniel Sikorski podwyższył wynik spotkania na 2:0. Zawodnik dostał podanie od Roberta Jeża, okręcił Osmana Chaveza i pokonał Pareikę. Kilka minut później Sikorski mógł zaliczyć kolejne trafienie, ale jego strzał obronił golkiper Białej Gwiazdy.
Wisła Kraków – Górnik Zabrze 0:2 (0:1)
0:1 Gasparik 25’
0:2 Sikorski 81’
Wisła Kraków: Pareiko – Cikos (30’ Branco), Jaliens, Chavez, Paljić – Sobolewski – Małecki, Jirsak (65’ Sivakov), Melikson, Kirm – Żurawski (81’ Rios)
Górnik Zabrze: Stachowiak – Bemben (75’ Pazdan), Danch, Jop, Magiera – Gasparik (90’ Zahorski), Kwiek (66’ Nowak), Marciniak, Wodecki – Jeż – Sikorski
Żółte kartki: Sobolewski (Wisła) – Bemben, Danch, Gasparik, Sikorski, Marciniak (Górnik)
Sędziował: Szymon Marciniak (Płock)
Widzów: 15 800
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA






















