Strona główna » Aktualności » Gol numer 3100 nie pomógł

Gol numer 3100 nie pomógł

Data publikacji: 25-08-2012 15:50



Wisła Kraków zdobyła bramkę numer 3100 w rozgrywkach ligowych, ale z Bielska-Białej wyjedzie z niedosytem. W sobotnim meczu 2. kolejki T-Mobile Ekstraklasy krakowianie zremisowali 1:1 z Podbeskidziem.

Fot. Maks Michalczak Fot. Maks Michalczak

Trener Michał Probierz dokonał kilku zmian w porównaniu do pierwszego meczu ligowego. Na prawej obronie postawił na Łukasza Burligę, który ostatnio leczył kontuzję, a na środku defensywy grali Głowacki z Czekajem. Do środka pomocy powrócił Radosław Sobolewski, który w dwóch ostatnich spotkaniach – w Pucharze Polski i w lidze – wchodził do gry z ławki, a w ataku obok Tsvetana Genkowa zagrał Romell Quioto. Napastnik z Hondurasu grał już przeciwko Podbeskidziu. Jako testowany przez Białą Gwiazdę zawodnik wystąpił w maju w sparingu z Góralami, zremisowanym 2:2, a obie bramki dla Wisły były jego autorstwa. Sobotniego występu Quioto nie zaliczy jednak do udanych, tak jak i pozostali piłkarze drużyny trenera Probierza.

Zobacz zdjęcia z tego meczu!

W pierwszej połowie o wiele lepiej zaprezentowali się gospodarze, którzy już w pierwszej minucie mogli prowadzić 1:0, ale Michał Czekaj do spółki z Sergeiem Pareiką przeszkodzili Kamilowi Adamkowi w oddaniu strzału na bramkę Wisły. W 17. minucie jednak młody zawodnik Podbeskidzia, dla którego był to debiut w ekstraklasie, ograł Arkadiusza Głowackiego i podał futbolówkę do Roberta Demjana, który poradził sobie z Michałem Czekajem i strzałem z kilkunastu metrów pokonał Pareikę.

Wiślacy będą chcieli jak najszybciej zapomnieć o pierwszych 45 minutach. Krakowianie często tracili piłkę, nie potrafili stworzyć groźnych sytuacji pod bramką rywali, którzy grali twardo i pewnie. Dopiero w doliczonym czasie pierwszej części spotkania przeprowadzili akcję, która dała im trafienie, i jak się okazało, jeden punkt. Po wymianie podań między Maorem Meliksonem a Łukaszem Gargułą ten drugi odegrał piłkę do wbiegającego w pole karne Łukasza Burligi, który wyszedł na czystą pozycję i wpakował futbolówkę do siatki. „Bury”, który powrócił do składu Wisły po kontuzji, zapisał się w historii klubu jako strzelec gola numer 3100 dla krakowskiej drużyny.

Dobra gra przed przerwą kosztowała gospodarzy dużo sił, co widoczne było w drugiej części meczu. Wisła zagrała lepiej, ale nadal brakowało postawienia kropki nad „i”, czyli goli. Sytuacje do ich zdobycia były – jak w 70. minucie, kiedy to Tsvetan Genkov dwa razy stanął przed szansą na zdobycie bramki. Najpierw piłkę zmierzającą do siatki po jego strzale wybił Damian Byrtek, a chwilę później, po dośrodkowaniu z rzutu rożnego, bułgarski napastnik trafił w słupek.

Sporo emocji przyniosła końcówka meczu. W doliczonym czasie gry, po podaniu ze skrzydła od Krzysztofa Króla, niecelnie na bramkę Wisły, mimo dogodnej sytuacji, uderzał Liran Cohen. Dobrym strzałem odpowiedział Andraż Kirm, ale Richard Zajac świetnie obronił strzał Słoweńca, a w ostatniej akcji meczu z kilku metrów piłkę nad bramką posłał Ivica Iliev.

Podbeskidzie Bielsko-Biała – Wisła Kraków 1:1 (1:1)
1:0 Demjan 17’
1:1 Burliga 45+2

Podbeskidzie Bielsko-Biała: Zajac – Sokołowski, Piter-Bucko, Byrtek, Król – Sacha (65’ Szczęsny), Nather, Łatka, Ziajka (86’ Cohen) – Adamek (65’ Malinowski), Demjan

Wisła Kraków: Pareiko – Burliga, Głowacki, Czekaj, Frederiksen – Iliev, Sobolewski, Garguła (73’ Wilk), Melikson – Genkov, Quioto (72’ Kirm)

Żółte kartki: Piter-Bucko, Byrtek (Podbeskidzie)
Sędziował: Krzysztof Jakubik (Siedlce)
Widzów: 3200

Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony