Strona główna » Aktualności » Głowacki: Załatwić napastnika i do boju

Głowacki: Załatwić napastnika i do boju

Data publikacji: 20-07-2013 12:39



Kapitan krakowskiej Wisły świętował podczas spotkania z Górnikiem Zabrze niemały jubileusz, rozgrywając 300. mecz na boiskach ekstraklasy. „To było przede wszystkim święto Radka Sobolewskiego i w imieniu całej drużyny chciałbym mu podziękować za te wszystkie lata spędzone na boisku i poza nim”  – powiedział po meczu z Trójkolorowymi Arkadiusz Głowacki. 

Fot. Maks Michalczak Fot. Maks Michalczak

Piękne pożegnanie przygotowali Radosławowi Sobolewskiemu włodarze Białej Gwiazdy, piłkarze oraz sympatycy, ale mecz ten był również istotny dla kapitana drużyny spod Wawelu. „To było przede wszystkim święto Radka Sobolewskiego i w imieniu całej drużyny chciałbym mu podziękować za te wszystkie lata spędzone na boisku i poza nim. To był przede wszystkim jego dzień” – zaczął.

Początek ligowych rywalizacji był dla trudny dla piłkarzy Białej Gwiazdy, którzy w meczu z podopiecznymi trenera Adama Nawałki walczyli bez nominalnego napastnika. „Powiedzmy sobie szczerze, że jesteśmy zadowoleni z tego dzisiejszego remisu. Zdajemy sobie sprawę, iż w jakiej sytuacji, jakiej jesteśmy teraz, będzie ciężko o punkty” – wyjawił kapitan wiślackiej ekipy. „Powiedzieliśmy sobie, że trzeba szanować każdy ciężko wywalczony punkt. Mamy nadzieję, że przed następnym meczem Rafał Boguski będzie brany pod uwagę przy ustalaniu składu, a kto wie, może pozyskamy napastnika. Jest trochę czasu, żeby przećwiczyć pewne elementy, załatwić napastnika i do boju” – wyraził nadzieję.

„Mamy ograniczone możliwości, bo nawet jeśli dany zawodnik zostanie wystawiony na pozycji napastnika, to siłą rzeczy i tak będzie grał w pomocy, bo będzie go ciągnęło do środka pola. Tacy piłkarze nie potrafią poczekać na piłkę w pierwszej linii. Próbowaliśmy strzelać z dystansu, ale okazji w polu karnym Górnika było bardzo mało” – kontynuował.

W potyczce z Trójkolorowymi swój debiut odnotował Michał Nalepa, spędzając na boisku dziewięćdziesiąt minut. „Nie tylko Michał Nalepa, ale równie Paweł Stolarski i cała nasza młodzież wypadła bardzo pozytywnie. W sytuacji, w jakiej jesteśmy, trzeba się cieszyć z małych rzeczy i z dobrych występów naszych młodych graczy. Może w przyszłości uda nam się zdziałać coś więcej, a na dzień dzisiejszy wydarliśmy tyle, na ile nas było stać” – wyjawił. „Dla mnie ważne jest, że ci młodzi zawodnicy biorą coraz większą odpowiedzialność za grę. Dobrze, że młodzież chce grać, ale musi też wziąć trochę odpowiedzialności na swoją osobę. Można śmiało powiedzieć, że młodzi chłopcy z meczu na mecz nabierają pewności siebie, więc myślę, że przyszłość przed nimi. Ten mecz był nowością nie tylko dla młodych, ale również dla Ostoi Stjepanovicia. Sądzę, że jest to piłkarz, który sporo dobrego może nam dać. Przekonał się jednak, że w polskiej lidze trzeba grać trochę szybciej piłką” – zakończył kapitan Wisły Kraków, Arkadiusz Głowacki.

K. Kawula
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA 



do góry strony