Strona główna » Aktualności » Głowacki: Trzy bramki to minimum

Głowacki: Trzy bramki to minimum

Data publikacji: 03-10-2009 00:51



Arkadiusz Głowacki będzie miał pamiątkę po meczu ze Śląskiem w postaci kolejnej blizny – nad okiem. Mimo wszystko kapitana Białej Gwiazdy nie opuszczał dobry humor.

Fot. Maks Michalczak Fot. Maks Michalczak

Myślę, że od pierwszych minut graliśmy niezłe zawody, przed czerwoną kartkę stworzyliśmy kilka niezłych sytuacji, ale niestety nic nie chciało wpaść. Później po błędzie padła bramka, było wiele innych sytuacji. Wydaje mi się, że te trzy bramki, to takie minimum, które powinniśmy strzelić. Trochę mamy niedosyt, bo nie wykorzystaliśmy wszystkich okazji” – podsumował spotkanie Głowacki. „Myślę, że łatwiej nam się gra przy publiczności. Czasami jest wrogo nastawiona, czasami, tak jak dzisiaj, przyjaźnie. Lepiej się gra przy publiczności, czuć atmosferę meczu i nam to pomaga” – dodał obrońca.

W drugiej części spotkania Głowacki mógł zaliczyć asystę, gdyby Andraż Kirm wykorzystał jego podanie. „Myślę, że to jest kwestia jednej bramki i nabrania pewności siebie. Dzisiaj nie wykorzystał paru sytuacji i to jest taka pewna blokada. Przed nami trudne mecze, więc okazje do strzelenia będą” – skomentował grę słoweńskiego pomocnika piłkarz.

„Zawsze było ciężko we Wrocławiu, ale dzisiaj osiągnęliśmy niezły wynik. Ale pomalutku trzeba zapominać o tym i przygotowywać się do następnych meczów, do pojedynku ligowego z Lechem. Ale jest przerwa na kadrę, wielu zawodników się rozjeżdża po swoich reprezentacjach, jednak trzeba mieć  zmobilizowanym, przygotowanym i trzeba chcieć zwyciężyć” – zaznaczył kapitan Wisły.

Arkadiusza Głowackiego czeka teraz wyjazd na zgrupowanie reprezentacji Polski. Z jakimi nadziejami jedzie tam piłkarz? „Nie wiem na razie. Na razie boli mnie staw skokowy, kolano, łuk brwiowy. Pojadę z nadzieją na porządny, przynajmniej w pierwszych dniach, odpoczynek” – żartował Wiślak.

Ania M.
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony