Strona główna » Aktualności » Głowacki: Taka jest piłka

Głowacki: Taka jest piłka

Data publikacji: 10-08-2013 12:38



Od początku sezonu defensywa krakowskiej Wisły spisywała się bez zarzutu. Duża w tym zasługa kapitana Białej Gwiazdy, Arkadiusza Głowackiego.  

Fot. Maks Michalczak Fot. Maks Michalczak

Jednak w spotkaniu z Jagiellonią krakowianie stracili zwycięstwo w ostatniej minucie, właśnie z powodu błędu obrony. „Jesteśmy mocno rozczarowani. Jest to bolesne tym bardziej, że zagraliśmy dobre spotkanie. W meczu wychodziło nam niemal wszystko to, co ćwiczyliśmy na treningach. Naprawdę nic nie zapowiadało straty tych dwóch punktów” – mówi lider linii defensywy, uznany przez komentatorów telewizyjnych za najlepszego piłkarza tego meczu. Kibice w swoim rankingu wskazali także gracza obrony - Gordana Bunozę.

„Głowa” świetnie dyryguje wiślacką defensywą od początku sezonu, tak samo było we wczorajszym spotkaniu . Sam też kilkakrotnie stanął na wysokości zadania. Wiśle do zwycięstwa zabrakło trochę szczęścia, opanowania i… sił w końcówce. Przyznaje to zresztą sam zawodnik: „ Gdybyśmy mieli trochę więcej szczęścia przy akcjach ofensywnych i spokojnie oddalili grę od własnej bramki po zdobyciu gola, trzy punkty zostałby w Krakowie. Zawodnicy z przodu mieli już trochę w nogach, więc opadli z sił, ale mamy teraz trochę czasu, by odzyskać świeżość i złapać ten właściwy rytm” - dodaje z nadzieją nasz kapitan.

Obrońca Białej Gwiazdy nie uważa też, że za stratę dwóch punktów należy winić Osmana Chaveza: „Nie możemy być źli na Osmana. Wszedł na boisko, by pomóc, i starał się wykonać swoje zadanie jak najlepiej. Tak samo jak i każdy zawodnik w zespole. Wygrywa albo przegrywa cała drużyna.”

Kapitana Wisły nie pociesza też wcale to, iż krakowski zespół nie przegrał jeszcze w lidze ani razu: „Trudno cieszyć się z faktu, że nadal jesteśmy niepokonani, zwłaszcza po takim meczu. Mogliśmy mieć dzisiaj 8 punktów i byłby to całkiem niezły początek sezonu. Cóż, to co los dał nam na koniec meczu w Kielcach, dziś odebrał. Taka właśnie jest piłka” – kończy „Głowa”.

Marek Hejmo
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA 



do góry strony