Strona główna » Aktualności » Głowacki: Stracona bramka nas podrażniła

Głowacki: Stracona bramka nas podrażniła

Data publikacji: 10-02-2010 21:40



Arkadiusz Głowacki jako jedyny z rekonwalescentów zagrał w tak dużym wymiarze czasowym w przegranym meczu z Metalurgiem Zaporoże. Dla kapitana Wisły był to udany występ, już bowiem w pierwszej połowie pokonał bramkarza Ukraińców.

Fot. Maks Michalczak Fot. Maks Michalczak

Pierwszy mecz po kontuzji, nie było obaw o zdrowie i wytrzymałość kondycyjną?
Dzisiejszy mecz nie był rozgrywany w najżwawszym tempie i szczerze powiedziawszy nie mieliśmy zbyt wiele pracy. Wydaje mi się, że mógłbym zagrać spokojnie jeszcze kilka minut, ale trudno mi powiedzieć, czy wystarczyłoby mi sił na grę na pełnych obrotach przez dziewięćdziesiąt minut. Decyzja trenera była taka, żebym zszedł w 60. minucie i tak też się stało.

Wiślacka defensywa zagrała dziś nad wyraz ofensywnie, czego przykładem jest także bramka zdobyta przez Ciebie.

Myślę, że zawsze są takie założenia, żeby nasza defensywa grała tak ofensywnie. W tym meczu było szczególnie dużo okazji do takiej gry, pierwsza bramka nas podrażniła. Zaczęliśmy grać nieco wyżej, zagraliśmy jeszcze mocniej pressingiem, mieliśmy dużo odbiorów, często utrzymywaliśmy się przy piłce. Przeprowadziliśmy kilka bardzo fajnych akcji, są plusy i minusy tego meczu, lepiej chyba jednak koncentrować się na plusach.

Sparingowe mecze Wisły zazwyczaj toczą się w gorącej atmosferze. Z czego to wynika?

Tak, takie mecze toczą się spokojnie zazwyczaj do pierwszego groźnego wydarzenia, potem każda z drużyn chce sobie powetować straty.

Z czego wynikała słabsza dyspozycja drużyny w drugiej połowie spotkania?
Prawdopodobnie zmiany spowodowały, że ciężko nam było poukładać sobie grę, pogorszyła się organizacja gry naszej drużyny.

Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony