Aktualności
OSTATNIE NEWSY.
Głowacki: Smutny powrót do Krakowa
Data publikacji: 27-02-2010 22:00„W drugiej połowie staraliśmy się coś zrobić, staraliśmy się napierać. Były sytuacje, ale nie zmienia to faktu, że nie strzeliliśmy gola i ze smutkiem wracamy do Krakowa” – powiedział po spotkaniu w Bełchatowie Arkadiusz Głowacki.
„To był dla nas trudny mecz. Od początku nie układał się po naszej myśli” – stwierdził kapitan Białej Gwiazdy. „Nikt nie powiedział, że łatwo zdobędziemy mistrzostwo. Każdy mecz będzie dla nas trudny, ale mamy nadzieję, że kolejne już z lepszym skutkiem” – dodał. Wisła straciła bramkę zaledwie po kilku minutach gry. Jak do tego doszło? „Była strata w środku pola, a po nim jedno podanie za naszą linię obrony, potem dośrodkowanie w pole karne i gol Nowaka” – opowiada Głowacki.
W drugiej połowie to Wisła była przeważającą stroną, ale nie potrafiła udokumentować przewagi golem. Najbardziej szkoda chyba szansy Juniora Diaza, który z kilku metrów dobijał uderzenie z rzutu wolnego. Jak to się stało, że Junior nie trafił? „Trudno mi powiedzieć, chyba go zaskoczyła ta sytuacja” – tłumaczył kolegę Glowacki.
Kapitan Wisły ocenił też występ dwóch nowych piłkarzy Wisły, Issa Ba i Georgi Hristova. „Jeden i drugi mają spory potencjał i mogą być dla nas wzmocnieniem. Trudno jednak oceniać ludzi po jednym meczu, tym bardziej, że Issa grał tylko kilkanaście minut” – powiedział Głowacki.
Nie mogło zabraknąć też pytania o absencję Pawła Brożka. „Głowa” zdradził, że drużyna o tym, że jej czołowy snajper nie zagra, dowiedziała się niedługo przed meczem. „Wiadomo, że Pawła zawsze brakuje, jeśli go nie ma. My jednak musimy liczyć na siebie. Ta drużyna, która wybiegła na boisko mimo wszystko powinna osiągnąć coś więcej” – podkreślił Głowacki.
M. Górski
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA






















