Strona główna » Aktualności » Głowacki: Skuteczność jest do poprawienia

Głowacki: Skuteczność jest do poprawienia

Data publikacji: 20-09-2009 21:19



Kapitan Białej Gwiazdy przyznał po meczu z Polonią Bytom, że Wiślacy czują spory niedosyt. Mimo sporej przewagi krakowianie tylko zremisowali z drużyną prowadzoną przez Jurija Szatałowa 1:1.

Fot. Maks Michalczak Fot. Maks Michalczak

Czujecie niedosyt po tym meczu?
Oczywiście, że tak. Nie wiem, jak ten mecz został odebrany, ale wydaje mi się, że generalnie stworzyliśmy sobie bardzo dużo sytuacji i ten mecz powinien być diametralnie inny. Cóż, nie układał się nam w ogóle. W pierwszych minutach stworzyliśmy sobie kilka fajnych sytuacji, a tu nagle kontra Polonii i przegrywamy. Cały czas napieramy, ale nic nie chce wpaść do bramki przeciwnika. Ale myślę, że nie ma co za długo rozmyślać nad tym, bo kolejne mecze przed nami. We wtorek wyjeżdżamy do Zamościa, potem przed nami kolejny mecz ligowy. Trzeba gromadzić punkty i zwycięstwa.

Co się stało z Waszą skutecznością? Dzisiaj ani Paweł Brożek, ani Patryk Małecki nie potrafili znaleźć drogi do bramki Polonii mimo kilku dobrych okazji.

To już jest jakby nasz system gry, że stwarzamy sobie dużo sytuacji, do tego dążymy w każdym meczu. Mamy po kilka dobrych okazji, ale kwestia skuteczności to jest sprawa, która na pewno jest do poprawienia.  Zdajemy sobie z tego sprawę. Ale mimo tego, że ta skuteczność nie jest na najwyższym poziomie, to powinniśmy strzelić co najmniej dwie bramki.

Polonia Was czymś zaskoczyła?

Polonia nas nie zaskoczyła, bo wiedzieliśmy, że jest to dobry zespół, który dobrze gra w piłkę. To się potwierdziło. To, że Polonia ma tyle punktów, to też nie jest przypadek. To nie jest jakaś przypadkowa drużyna. Chce grać piłką, szanuje ją, stara się stwarzać sytuacje. To dzisiaj się potwierdziło, ale nie zaskoczyło nas. Wiedzieliśmy, że Polonia będzie tak grać. Ale wynik nie jest dla nas korzystny.

Czy przy akcji, w której straciliście bramkę, nie za bardzo skupiliście się na Grzegorzu Podstawku, zostawiając Marka Bazika?

To była dobra akcja Polonii. Radzewicz dobrze się zachował, wydawało się, że pośle piłkę wzdłuż bramki, a on wycofał ją na 16. metr, gdzie był nieobstawiony Bazik, który dobrze wykończył akcję.

Co stało się Pablo Alvarezowi w pierwszej połowie?

Prawdopodobnie źle się poczuł. Jakieś zatrucie, problemy z żołądkiem.

W pewnym momencie sytuacja stała się dramatyczna, bo i Peter Singlar, który go zastąpił, grał z kontuzją.
No tak, Peter siłą woli dotrwał do końca tego meczu. Ostatnie 20 minut to naprawdę walczył ze sobą i  z bólem. Chwała mu za to, że dotrwał do końca.

Dzisiaj została przerwana Wasza seria wygranych meczów.

Takie mecze w przekroju całego sezonu się zdarzają. Nie da się tego wykluczyć. Wiemy, że to dla nas strata dwóch punktów, ale być może spojrzymy później z innej perspektywy i powiemy, że ten punkt był bardzo cenny.

Ania M.
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony