Strona główna » Aktualności » Głowacki: Przypomniały się stare dobre czasy

Głowacki: Przypomniały się stare dobre czasy

Data publikacji: 20-10-2012 22:52



W sobotni, piękny wieczór, krakowska Wisła mierzyła się z gośćmi odległego Białegostoku. Potyczka z „Jagą”, która w lidze była oczko wyżej, ale miała tyle samo punktów, mogła być doskonałym startem do rozpoczęcia wspinaczki po ligowej tabeli.

Fot. Maks Michalczak Fot. Maks Michalczak

„Zabrakło w zasadzie tylko bramki. Udało nam się prowadzić grę całe spotkanie z wyjątkiem paru chwil, w których zbieraliśmy siły na kolejne ataki. Jeśli tak ma wyglądać wychodzenie z kryzysu to ja jestem jak najbardziej za, oczywiście zmieniłbym wynik, który jest dla nas niekorzystny. Myślę, że nadal trzeba pracować w ten sposób. Starać się grać w piłkę i będzie lepiej” – powiedział tuż po meczu Arkadiusz Głowacki.

Na treningach piłkarze wylewają siódme poty, widać ogromną rywalizację, co przyprawia trenera o pozytywny ból głowy przy wyborze optymalnej jedenastki. Wypracowane schematy piłkarze starają się powielać w meczach ekstraklasy. „Są niedociągnięcia, nie wszystko jest tak jakbyśmy chcieli, udaje nam się dominować, ponawiać ataki, zostawać na połowie przeciwnika i tam odbierać piłki, to jest chyba dobra droga” – stwierdził kapitan drużyny z Reymonta.

Formacja obronna Białej Gwiazdy spisała się w meczu z „Jagą” bardzo dobrze. Założenia trenera Kulawika, który powtarzał jak mantrę, iż jak się bramki nie straci, to się mecz co najwyżej zremisuje, dzisiaj znalazły zastosowanie. Defensorzy Wisły tworzyli dziś jedność i solidarnie wszyscy otrzymali ostrzeżenie od sędziego głównego w postaci żółtych kartoników. „Tak powinna gra obrońców wyglądać, oczywiście po żółtej kartce każdy z nas grał nieco ostrożniej. Blisko przeciwnika, krótko i agresywnie, tak trzeba grać” – powiedział obrońca Wisły.

Momentami gracze Jagiellonii zostali zepchnięci do całkowitej defensywy. „Przypomniały się stare dobre czasy, kiedy to tłamsiliśmy przeciwnika już na ich połowie i po odbiorze piłki mieliśmy dużo bliżej do bramki a co za tym idzie tworzyły się sytuacje” – powiedział kapitan Wisły.

Wisła, niestety, nie wygrała kolejnego meczu, jednak widać progres poczynaniach krakowian. „Bardzo w to wierzymy, że przyjdzie w końcu ten mecz, w którym zarówno gra, jak i wynik będzie taki jak chcemy. Nie popadamy w euforię po tym, co dziś uczyniliśmy na boisku, ale ciężko się wychodzi z dołka, w którym byliśmy, gdzie nie potrafiliśmy sobie stwarzać sytuacji” – zakończył Arkadiusz Głowacki.


Damian Urbaniec
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA
 



do góry strony