Strona główna » Aktualności » Głowacki: Powołanie to nie wszystko

Głowacki: Powołanie to nie wszystko

Data publikacji: 25-09-2009 18:13




 

Arkadiusz Głowacki jest drugim, obok Pawła Brożka, piłkarzem Wisły Kraków, powołanym do szerokiej kadry na mecze z Czechami i Słowacją. „Samo powołanie nie daje pełnej satysfakcji. Tą dadzą dwa dobre mecze z mocnymi przeciwnikami” –powiedział obrońca Białej Gwiazdy.

Fot. Maks Michalczak Fot. Maks Michalczak

Dla Arkadiusza Głowackiego będzie to powrót do reprezentacji po trzech latach. Ostatni raz „Głowa” zagrał kadrze w 2006 roku w przegranym 1:3 meczu z Finlandią. Tamtego spotkania nie wspomina dobrze: sprokurował rzut karny dla Finów, a potem dostał czerwoną kartkę. „Szczerze powiedziawszy, to staram się nie rozpamiętywać tego, co było złe. Życie pokazało, że trzeba patrzeć ciągle do przodu, być w formie i grać w klubie jak najlepiej” – powiedział o swoim pechu Głowacki. Po tym meczu ówczesny selekcjoner zespołu, Leo Beenhakker, konsekwentnie pomijał Wiślaka przy kolejnych powołaniach, mimo że zawodnik imponował swoją formą w klubie. „W dalszym ciągu będę się upierał przy tym, że miał prawo mnie nie powoływać. To była jego kadra i miał prawo do powoływania tych zawodników, których uważał, że mogą dać mu wynik. Nie mam 18 lat i trudno się obrażać o takie rzeczy. Podchodzi się do tego z większym spokojem i wyrozumiałością” – stwierdził obrońca.

Zdaniem kapitana Wisły, gra w reprezentacji różni się od gry w klubie. „W kadrze jest o tyle trudniej, że spotykamy się teraz praktycznie pierwszy raz, a z niektórymi kolegami po wielu latach. To dla nas, piłkarzy ligowych, będzie bardzo trudne zadanie, z tego względu, że wielu z nas nie miało ostatnio takiego obycia europejskiego” – powiedział. Arkadiusz Głowacki oraz Jarosław Bieniuk są najstarszymi piłkarzami z formacji obronnej, którzy znaleźli się w reprezentacji. „Jestem oldbojem wśród powołanych” – śmiał się Wiślak.

Tymczasowym selekcjonerem biało-czerwonych został Stefan Majewski. Arkadiusz Głowacki już miał okazję współpracować z trenerem. „Gdy selekcjonerem był Zbigniew Boniek, to trener Stefan Majewski był jego asystentem, więc można powiedzieć, że już mieliśmy kontakt w kadrze. W kadrze te relacje były bardzo udane. Mam nadzieję, że będzie tak dalej” – powiedział piłkarz.

Obecne powołanie było dla „Głowy” zaskoczeniem. „Szczerze powiedziawszy to chyba nie oczekiwałem tego powołania, ale tym bardziej jest to duża satysfakcja” – przyznał, chociaż zaznaczył, że samo powołanie nie daje pełnej satysfakcji. „Tą dadzą dwa dobre mecze z mocnymi przeciwnikami. Jeśli będzie wszystko ok, to wtedy powiem, że byłem bardzo usatysfakcjonowany powołaniem” – podkreślił Głowacki.

Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony