Strona główna » Aktualności » Głowacki: Poczucie dobrze spełnionego obowiązku

Głowacki: Poczucie dobrze spełnionego obowiązku

Data publikacji: 10-05-2009 21:08



Arkadiusz Głowacki udanie dyrygował defensywą Wisły, dzięki czemu Takesure Chinyama nie powiększył swojego strzeleckiego dorobku. "Ograniczyliśmy jego grę razem z Marcel" - ocenił po meczu kapitan Wisły.

Fot. Grzegorz Czop Fot. Grzegorz Czop

Wszystko ułożyło się dziś tak, jak zakładaliście?
Chcieliśmy, żeby tak to wyglądało. Teraz już tylko od nas zależy, czy będziemy mistrzami czy nie. Przed nami jeszcze trzy ciężkie mecze i dużo, dużo pracy przed nami.

Ważne dziś było chyba to, żeby utrzymać korzystny wynik.
Były trudne momenty, sytuacja na boisku komplikowała się, kiedy murawę opuszczali kluczowi zawodnicy. Legia to wykorzystała i mieli 20 minut dobrej gry, kiedy przejęli inicjatywę.

Pan też leżał na boisku.
Uderzyłem głową w ziemię i na chwilę zgasło mi światło.

Marcelo strzelił bramkę, ale Pan również szukał ofensywnej gry. Przed chwilę widzieliśmy Pana jako prawego pomocnika.

Tak (śmiech). Poniosło mnie.

Jak Mucha wyciągnął piłkę z siatki, to przemknęło Panu przed głowę, że jest już dobrze?

Nie, nie. Wiedliśmy, że to dopiero początek spotkania i jeszcze sporo trudnych chwil przed nami.

Zachowacie tą siłę do następnego meczu?
Bardzo chcemy i nie mamy wyjścia. Jeśli myślimy o obronie tytułu, musimy myśleć tylko o zwycięstwie.

Teraz nadarza się okazja, żeby w końcu strzelić parę bramek w meczu wyjazdowym.
Zdarzało się nam już przełamywać złą passę, np. w Gdyni. Wierzę, że podobnie będzie w Łodzi.

Ma Pan już parę mistrzostw na koncie. Czy to kolejne jest już blisko?
Przede wszystkim trzeba koncentrować się na najbliższym spotkaniu. Te późniejsze są mniej ważne. Trzeba dobrze się przygotować na ŁKS i wygrać tam.

Jak Pan oceni pojedynki z Chinyama?
Ograniczyliśmy jego pole działania razem z Marcelo, ale doszedł do dwóch bardzo dobrych sytuacji.

Duże poczucie ulgi po takim spotkaniu jak dzisiejsze?

Nie powiedziałbym, że jest jakieś poczucie ulgi. Myślę, że jest poczucie dobrze spełnionego obowiązku. Każdy z nas wiedział, że możemy dziś wygrać i chyba zwyciężyliśmy zasłużenie.

Rafał Młyński
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony