Strona główna » Aktualności » Głowacki: Musimy budować atmosferę

Głowacki: Musimy budować atmosferę

Data publikacji: 26-07-2009 02:25



„To jest moment, w którym musimy budować atmosferę - trzeba pokazywać to postawą i myślę, że to nam się dziś udało” – mówił po meczu o Superpuchar Arkadiusz Głowacki, który jednak żałował, że drużyna nie rozstrzygnęła spotkania na swoją korzyść w regulaminowym czasie gry.

Fot. Grzegorz Czop Fot. Grzegorz Czop

Ci, którzy chcieli widzieć Wisłę na kolanach chyba się pomylili?
Mimo naszego ciężkiego położenia wiedzieliśmy, że z nami nie jest tak źle, jak to wszyscy oceniają. Myślę, że ten mecz był tego potwierdzeniem. Możemy mieć tylko do siebie pretensje, że dziś nie udało się nam rozstrzygnąć tego meczu w regulaminowym czasie.

Pan od pierwszych minut pokazywał kolegom, że trzeba grać ambitnie, walczyć o każdą piłkę.
Taka też moja rola, czy innych starszych zawodników, aby motywować zawodników, tym bardziej w takim momencie, kiedy jesteśmy po dotkliwej porażce w pucharach. To jest moment, w którym musimy budować atmosferę, trzeba pokazywać to postawą i myślę, że to nam się udało dziś.

Wygrana w tym meczu wiele zmieniłaby w tej trudnej sytuacji?
Oczywiście, że graliśmy o zwycięstwo. Postawa postawą - tego od siebie wymagaliśmy. Jakby nie patrzeć, to jest nasza porażka. Z drugiej strony był jednak styl gry długimi momentami był niezły i to jest optymistyczne. Możemy mieć zastrzeżenia, że nie wygraliśmy, ale jeśli chodzi o styl gry i postawę, myślę, że było nieźle. Na tym będziemy starali się budować nasz optymizm przed kolejnymi meczami. Nie pozostało nam nic innego – musimy wierzyć w siebie, musimy udowadniać, że ta drużyna cały czas może wygrywać. Jesteśmy w trudnym położeniu – nie ma co ukrywać. Przed nami nie ma odwrotu – tylko zwycięstwa w lidze mogą dać radość nam i naszym kibicom.

Porażka w Tallinie dalej w Was siedzi?
Nie ma takiego czasu, który pozwoliłby nam o tym zapomnieć. Tak naprawdę o takiej porażce powinniśmy zapomnieć już następnego dnia. Tak się jednak nie da – z dnia na dzień nie da się tego usunąć z głowy. Czas jednak  leczy rany.

Pierwszy raz w barwach Wisły zagrał Alvarez. Jak go pan ocenia?
Bardzo pozytywnie. Przede wszystkim gra bardzo spokojnie. Stara się rozgrywać, a nie wybijać piłki pod presją – to na pewno jego atut. Trudno go jednak oceniać po jednym meczu.

Decyzja o oddaniu medali kibicom to był wspólny pomysł?
To wyszło tak spontanicznie. Cóż, ostatnio nie przysparzamy im sporo powodów do radości, więc to był taki skromny gest w ich stronę.

M. Górski
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony