Strona główna » Aktualności » Głowacki: Jesteśmy zawiedzeni

Głowacki: Jesteśmy zawiedzeni

Data publikacji: 08-11-2013 23:30



W piątkowy wieczór Wisła Kraków zmierzyła się z Górnikiem Zabrze, z którym sąsiadowała w tabeli. Zwycięstwo w tym spotkaniu zapewniało drugie miejsce w tabeli tuż za liderującą Legią Warszawa. Tego dnia to gospodarze wyszli z potyczki zwycięsko, pokonując Białą Gwiazdę 3:2.

Fot. Adam Koprowski Fot. Adam Koprowski

Mecz Wisły z Górnikiem był bardzo emocjonujący. Na stadionie im. Ernesta Pohla byliśmy świadkami prawdziwego widowiska piłkarskiego. Pięć bramek, zwroty akcji, starcia w środku pola, niekonwencjonalne zagrania – tak w paru słowach można streścić tę futbolową ucztę. Niestety, to gospodarze będą zadowoleni z rezultatu spotkania. Biała Gwiazda, pomimo iż prowadziła, wraca do Krakowa na tarczy. „Jesteśmy mocno rozczarowani i zawiedzeni tym, jak ten mecz się zakończył. Rzeczywiście, pojedynek był chyba ciekawy, ale marne to dla nas pocieszenie, skoro daliśmy sobie wyrwać dwubramkowe prowadzenie. Myślę, że nic nie zapowiadało, że tak nam się gra „posypie”. To dla nas jest zdumiewające, że tak się stało w drugiej połowie. Myślałem, że będziemy na tyle stabilni, iż -pomimo straty gola- uda nam się dobrze uregulować i poukładać grę. Stało się jednak inaczej. Popełniliśmy błędy i teraz czujemy duże rozczarowanie” – powiedział po spotkaniu wyraźnie zasmucony kapitan Białej Gwiazdy, Arkadiusz Głowacki.

Sytuacja na boisku zmieniała się jak pogoda w górach. Z jednej strony Wisła prowadziła pewnie 2:0, później sytuacja odwróciła się o 180 stopni i kibice zgromadzeni przy Roosevelta wpadli w szał radości, gdy ich drużyna najpierw doprowadziła do remisu, by później zapewnić sobie prowadzenie. Zapytaliśmy Arkadiusza Głowackiego, którą bramkę, który moment meczu uważa za przełomowy w spotkaniu z zabrzanami.  „Teraz to już nie ma znaczenia, która sytuacja była przełomowa. Chociaż bardziej czuję, że po tej pierwszej bramce Górnika, coś w nas pękło. Nie było takiej konsolidacji w środkowej strefie i  to zdecydowało. Nie może to być jednak wymówką dla nas, bo różne rzeczy dzieją się przez 90 minut. Są gorsze i lepsze okresy i zawsze trzeba sobie poradzić. Dziś nam się jednak nie udało. Jesteśmy bardzo zawiedzeni, ale chcemy się porządnie przygotować do tych ostatnich pięciu meczów. Usiąść, odciąć to, co było dobre, poprawić to, co było złe” – kiwał głową z niedowierzaniem kapitan Wisły.
 
Przerwa reprezentacyjna może wprowadzić trochę świeżości w poczynania piłkarzy Wisły.  Na pewno drugi oddech dostaną zawodnicy, którzy regularnie wybiegają w podstawowym składzie, bo -jak wiadomo- kadra Białej Gwiazdy w tej rundzie jest bardzo okrojona.  „Zawsze w każdej rundzie zdarzają się takie momenty, gdy coś nie idzie po naszej myśli. Teraz jest taki moment. Mecz z Podbeskidziem, dziś trochę lepsza gra, ale za to wynik gorszy. To jest moment, w którym należy mocno zewrzeć szyki, zastanowić się nad sobą. Każdy powinien przemyśleć swoje błędy i trzeba patrzeć z optymizmem w przyszłość. Dwa mecze u siebie przed nami, należy mocno się zmobilizować i zrobić wszystko, by poprawić humory po tym meczu” – zakończył wypowiedź Arkadiusz Głowacki. 
 
Damian Urbaniec
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA
 


do góry strony