Strona główna » Aktualności » Giza: Żal meczu

Giza: Żal meczu

Data publikacji: 10-05-2009 23:13



Gdyby koledzy Piotra Gizy z drużyny mieli lepszą skuteczność, pomocnik Legii mógłby cieszyć się przynajmniej z jednej asysty w meczu z Wisłą. "Brakuje nam wykończenia, dokładności, precyzji. Tak czasami bywa" - powiedział dziennikarzom piłkarz.

Fot. Grzegorz Czop Fot. Grzegorz Czop

"Trochę żal tego meczu, bo w drugiej połowie pokazaliśmy charakter. Stwarzaliśmy sytuacje, to Wisła grała z kontry. Szkoda, że ta nasza skuteczność w ostatnich meczach jest bardzo, bardzo kiepska. Brakuje nam wykończenia, dokładności, precyzji. Tak czasami bywa. Takesure strzelił nam tyle bramek, że w końcu noga może mu się powinąć" – stwierdził po spotkaniu Piotr Giza.

W 36. minucie kontra Legii zakończyła się przechwytem piłki przez Wisłę i bramką dla gospodarzy. "Szkoda, bo ta kontra zapowiadała się bardzo dobrze dla nas. Gdyby piłka dotarła do mnie albo do Maćka... Ale Arek Głowacki dobrze to przeczytał, wyprzedził nas i później to się już samo rozwinęło" – opisał tą sytuację zawodnik.

Pytany o to, czy niedzielny pojedynek Wisły z Legią rzeczywiście był hitem rundy, Giza odpowiedział: "Chyba nie. Brakowało tempa. Wydawało mi się, że w pierwszej połowie graliśmy wszyscy tak anemicznie. Ani Wisła, ani my tak do końca nie chcieliśmy narzucić swojego stylu gry".

Sytuacja w czubie tabeli znowu mocno się skomplikowała. Lider, czyli Wisła, o punkt wyprzedza Legię i Lecha. Zdaniem Piotra Gizy nic jeszcze nie jest rozstrzygnięte. "Chcę myśleć optymistycznie. Są trzy kolejki. Wisła miała nie zremisować z Piastem, Lech z Ruchem, a tak się stało. Dopóki piłka jest w grze, każdy ma szansę na mistrzostwo" – powiedział. Na pytanie, na kogo by stawiał, gdyby to nie Legia miała wywalczyć tytuł, pomocnik odpowiedział krótko: "Ja trzymam kciuki tylko za Legię".

Ania M.
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony