Aktualności
OSTATNIE NEWSY.
Genkov rozmontował ŁKS
Data publikacji: 14-04-2012 18:08Hat-trick Tsvetana Genkowa dał Wiśle Kraków zwycięstwo 3:2 nad ŁKS-em. Wygrana z walczącą o utrzymanie drużyną ważyła się jednak do ostatnich sekund, bowiem łodzianie, przegrywając już 0:3, zdobyli dwa gole. Trzy punkty zostają jednak na Reymonta 22.
Piłkarze Białej Gwiazdy w meczu z przedostatnim w tabeli ŁKS-em zaprezentowali dwa różne oblicza. W pierwszej połowie podopieczni Michała Probierza nie dali pograć walczącym o utrzymanie łodzianom, natomiast w drugiej części gry kibice Wisły z drżeniem serca wyczekiwali na ostatni gwizdek sędziego, nie mając pewności czy ich drużyna utrzyma prowadzenie.
Zobacz zdjęcia Maksa Michalczaka z tego meczu!
Niewątpliwym bohaterem gospodarzy był Tsvetan Genkov, który strzelił hat-tricka. Bułgarski napastnik strzelanie rozpoczął w 8. minucie, kiedy po dośrodkowaniu z rzutu rożnego skierował piłkę głową do bramki Pavle Velimirovicia. Sytuację próbował ratować stojący na linii bramkowej Ronald Gercaliu, jednak tak kopnął futbolówkę, że ta i tak wpadła do siatki. Niespełna 20 minut później Ceco ponownie wpisał się na listę strzelców. Akcję bramkową rozpoczął świetnym podaniem ze środka Ivica Iliev, który dostrzegł na lewej stronie Andraża Kirma. Słoweniec dograł piłkę na 5. metr, gdzie celnym strzałem całą akcję wykończył Genkov.
Obejrzyj galerię zdjęć Daniela Gołdy!
W tej części gry nie tylko Bułgar miał szanse na strzelenie gola. Swoje okazje mieli również Andraż Kirm, Maor Melikson czy Ivica Iliev, jednak Pavle Velimirović dawał się pokonać tego dnia tylko Genkowowi. Mógłby tego dokonać ktoś inny w 41. minucie spotkania, gdyby sędzia podyktował rzut karny dla Wisły po faulu na Iliewie, ale gwizdek arbitra w tej sytuacji milczał.
Snajper Białej Gwiazdy, który w kolejnym meczu potwierdza swoją strzelecką dyspozycję, skompletował hat-tricka w 55. minucie po idealnym dośrodkowaniu Dragana Paljicia. Po raz drugi tego dnia Wiślak strzelił bramkę głową.
Wydawało się, że prowadzenie 3:0 jest bezpieczne, ale jak się okazało – niekoniecznie. Chwilę dekoncentracji całej drużyny i błąd Michała Czekaja wykorzystał już dwie minuty po trzecim golu dla Wisły Marek Gancarczyk. Zawodnik ŁKS-u przejął w polu karnym Wisły piłkę, której nie przeciął Czekaj, i posłał ją w długi róg bramki strzeżonej przez Sergeia Pareikę. Gol podziałał ożywczo na łodzian, którzy jedenaście minut później zmniejszyli straty do jednej bramki. Po faulu Andraża Kirma sędzia podyktował rzut wolny dla gości. Celnie na bramkę mistrzów Polski uderzył Maciej Iwański. Pareiko odbił piłkę do boku, jednak dopadł do niej wprowadzony niespełna minutę wcześniej Rafał Kujawa, który nie zmarnował okazji. Na dziesięć minut przed końcem spotkania o wyrównanie mógł pokusić się Marek Saganowski, ale jego strzał przewrotką obronił golkiper Wisły.
Wisła Kraków – ŁKS Łódź 3:2 (2:0)
1:0 Genkov 8’
2:0 Genkov 27’
3:0 Genkov 55’
3:1 Gancarczyk 57’
3:2 Kujawa 68’
Wisła Kraków: Pareiko – Jirsak, Czekaj, Diaz, Paljić – Nunez, Garguła (89’ Jaliens) – Iliev (67’ Lamey), Melikson (75’ Małecki), Kirm – Genkov
ŁKS Łódź: Velimirović – Gieraga (80’ Sasin), Klepczarek, Łabędzki, Gercaliu – Łobodziński, Iwański, Laizans, Saganowski – Bonin (67’ Kujawa) – Stąporski (46’ Gancarczyk)
Żółte kartki: Nunez, Diaz (Wisła) – Klepczarek, Gieraga, Łabędzki (ŁKS)
Sędziował: Sebastian Jarzębak (Bytom)
Widzów: 15 019
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA






















