Strona główna » Aktualności » Garguła: Zagraliśmy dobry mecz

Garguła: Zagraliśmy dobry mecz

Data publikacji: 17-02-2012 01:56



„Pozytywnie oceniam nasz pierwszy mecz w tym roku. Wiadomo jakie okoliczności towarzyszyły temu meczowi – długo graliśmy w dziesiątkę. Myślę, że trzeba się cieszyć z tego remisu” – powiedział po spotkaniu ze Standardem Łukasz Garguła.

Fot. Maks Michalczak Fot. Maks Michalczak

Troszkę nerwowo rozpoczęliście ten mecz, pauzowaliście 2 miesiące, nie graliście meczu o stawkę. Czy to mogło spowodować lekką nerwowość?
Nie uważam byśmy byli nerwowi. Myślę, że zagraliśmy dobry mecz.

Gervasio zapowiadał, że będzie starał się wrzucać piłki za linię obrony, ale nie przypuszczaliśmy, że za naszą linię obrony.
Czasem tak bywa. Piłka nożna jest grą błędów, to jest wkalkulowane w ten sport. Trzeba w takich sytuacjach umieć się podnieść, grać swoje i wierzyć do końca, że strzeli się bramkę i osiągnie korzystny rezultat.

Trener odniósł się do zachowania Michała Czekaja?
W najlepszych ligach świata obrońcy popełniają różne błędy. Michał starał się wybić piłkę i tak właśnie powinien grać obrońca – twardo. Cóż, czerwona kartka, później karny, czasem tak bywa. Wszystko jednak dobrze się skończyło i jedziemy do Liege nastawieni optymistycznie.

Odczuliście brak jednego zawodnika na boisku? Patrząc z boku prawie nie było widać różnicy.
Momentami można było to odczuć, szczególnie przy podłączaniu się do akcji ofensywnych, gdzie później trzeba było wracać przez całe boisko. Ale dopóki mieliśmy siły, robiliśmy wszystko, by strzelić bramkę, żeby w perspektywie rewanżu mieć większe szanse na awans.

Czyli pozytywnie oceniasz to rozpoczęcie wiosny?
Generalnie tak, wiadomo jakie okoliczności towarzyszyły temu meczowi, graliśmy w dziesiątkę i myślę, że trzeba się cieszyć z tego remisu.

Chyba wygryzłeś Maora z roli rozgrywającego?
Nie, nie (śmiech) nie wygryzłem. Zarówno Maor jak i ja mamy zadania ofensywne, daje to duże pole manewru, możliwość wymiany pozycji. Czasem ja też gram na boku. Zależy to od sytuacji panującej na boisku. Nie jesteśmy przypisani do pozycji na stałe, więc jeśli Maor gra na skrzydle, to nie oznacza to, że ja go wygryzłem.

Przy jednym ze stałych fragmentów piłka uderzyła w poprzeczkę. Widać że pracujecie nad stałymi fragmentami.
Oczywiście, ćwiczymy stałe fragmenty. Teraz o wiele więcej czasu poświęcamy na ten element. Myślę, że to widać na boisku i jeśli wszystko, co sobie założyliśmy, zrealizujemy na boisku to w przyszłości będą z tego padać bramki.

Jak oceniasz Wasze szanse w rewanżu?
Ciągle sprawa jest otwarta i oceniam nasze szanse po równo. Oczywiście, będzie to ciężkie spotkanie, ale nie jesteśmy na straconej pozycji. Mamy dobry zespół i potrafimy grać w piłkę. Wcześniej jednak czeka nas spotkanie w T-Mobile Ekstraklasie i to na spotkaniu z Zagłębiem musimy się teraz skoncentrować.

D. Urbaniec
Biuro Prasowe Wisły Kraków



do góry strony