Strona główna » Aktualności » Garguła trenuje już prawie normalnie

Garguła trenuje już prawie normalnie

Data publikacji: 08-10-2009 14:25



Łukasz Garguła coraz intensywniej uczestniczy w treningach z drużyną Wisły Kraków. W czwartek nie wziął udziału tylko w kończącej zajęcia gierce.

Fot. Maks Michalczak Fot. Maks Michalczak

„Nie uczestniczyłem w ostatniej części treningu, żeby nie mieć kontaktu z przeciwnikiem” – tłumaczy pomocnik Białej Gwiazdy i od razu dodaje, że on sam nie ma bariery psychicznej przed starciami z rywalami. „Bardzo ciągnie mnie do grania. Na pewno, gdyby była taka możliwość, to już bym z tego skorzystał. Trenerzy jednak jeszcze mnie trzymają, żebym jeszcze parę dni nie uczestniczył w gierkach. To też kilka dni dla mnie, żeby jeszcze się wzmocnić. Na dziś nie mam żadnych obaw przed starciami z przeciwnikami, ale zobaczymy, jak to będzie, gdy już do nich dojdzie” – opowiada Łukasz.



Na razie nie wiadomo jeszcze dokładnie, kiedy Garguła weźmie udział w treningu od jego początku do końca. Jest szansa, że taka decyzja zapadnie w najbliższy poniedziałek, bowiem w te dni co tydzień spotykają się przedstawiciele sztabu medycznego i szkoleniowego i ustalają plan zajęć dla kontuzjowanych i rehabilitujących się piłkarzy. Krótsze treningi z drużyną nie oznaczają jednak, że Garguła w klubie spędza mniej czasu niż jego koledzy. „Do klubu przychodzę dużo wcześniej i do treningów przygotowuję się indywidualnie z Filipem Piętą. Po zajęciach natomiast Paolo Terzotti zabiera mnie na ćwiczenia stabilizujące i wzmacniające. To też zajmuje trochę czasu” – opowiada o swoim planie dnia „Guła”. „Po takich treningach jestem wyczerpany. Na pewno czuje się to w nogach. Można marudzić, ale to jest pozytywny ból. Cieszę się, że taki ból mi towarzyszy, a nie, odpukać, coś miałoby się dziać z kolanem” – dodaje Łukasz.



W czwartek w trakcie jednej z gierek Garguła był jednym z piłkarzy, którzy stali w bocznym sektorze boiska, gdzie nie mogli być przez nikogo atakowani. Ich zadaniem było wrzucenie piłki w pole karne przy maksymalnie dwóch kontaktach z futbolówką. Garguła zaliczył tym sposobem kilka bardzo efektownych asyst. „Czasem jest tak, że na początku jest się na świeżości, więc można wykorzystać precyzję. Na pewno jednak przyjdzie kryzys. Trzeba być przygotowanym na to, że piłka momentami nie będzie mnie słuchać. Musze więc dużo czasu poświęcać na treningi piłkarskie i wzmacniające” – zaznacza pomocnik Wisły.

Teraz więc kolejnym krokiem w powrocie Garguły na boisko będzie wyjście na cały trening. Gdy tylko to się stanie, na pewno o tym napiszemy!

M. Górski
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony