Aktualności
OSTATNIE NEWSY.
Garguła: Karta w końcu się odwróci
Data publikacji: 20-11-2012 11:44Podopieczni Tomasza Kulawika rzutem na taśmę pokonali Śląsk Wrocław w meczu przyjaźni, zgarniając cenne trzy punkty. Przed krakowianami kolejne wyzwanie, jakim jest spotkanie w Chorzowie, na trudnym dla Wisły terenie. „Do końca rundy zostały trzy mecze i sądzę, że jesteśmy w stanie wygrać z każdym” – powiedział Łukasz Garguła.
Pomocnik Białej Gwiazdy, Łukasz Garguła, wyznał, że dla graczy spod Wawelu najistotniejsze jest gromadzenie punktów i pogoń za czołówką tabeli. „Dla nas liczą się tylko punkty, nie ma teraz większego znaczenia styl gry. Musimy liczyć na siebie i musimy zadbać o to, aby wykorzystywać sytuacje, które uda nam się wypracować” – zaczął. „Piłka nożna jest na tyle pięknym sportem, że o zwycięstwie może zadecydować bramka strzelona w doliczonym czasie gry. Przypomnijmy sobie sytuację z Kielc, gdzie straciliśmy gola w podobnych okolicznościach. Trzeba robić swoje, zwłaszcza, że nie brakuje nam wiary w nasze możliwości. Mamy dobry zespół i aktualnie koncentrujemy się na pojedynku z Ruchem Chorzów” – zaznaczył.
Gracz drużyny ze stolicy Małopolski jest pełen nadziei na przyszłość, zdając sobie sprawę z przewrotności losu. „Uważam, że stać nas na to, aby wygrać pozostałe trzy potyczki. Taka sytuacja, której doświadczyliśmy w 12. kolejce może spowodować, że karta w końcu się odwróci i w kolejnych spotkaniach pokażemy się z dobrej strony, zaczynając odnosić zwycięstwa” – wyraził nadzieję. „Powinniśmy jednak zachować zimną krew, aby nie zachłysnąć się tym, że udało się nam zdobyć bramkę w 93. minucie i dzięki temu wygrać mecz. Musimy zatem w dalszym ciągu pracować w taki sposób, jak do tej pory, odpowiednio przygotować się do meczu w Chorzowie i wyjść na boisko dokładając do swoich umiejętności serducho, a wówczas wszystko powinno potoczyć się w odpowiednim kierunku” – kontynuował.
Drużynie Tomasza Kulawika brakowało istotnego elementu, jakim jest szczęście w sytuacjach boiskowych. „Życzyłbym sobie, aby szczęście zaczęło dopisywać Wiśle, przede wszystkim w ofensywie, bo w obronie z tym szczęściem nie było źle, zwłaszcza patrząc na mecz ze Śląskiem. Mam tutaj na myśli obroniony rzut karny przez Pareikę, czy też strzał gracza z Wrocławia, po którym piłka trafiła w słupek naszej bramki. Uważam, że trzeba pewnie brnąć do przodu, a reszta sama przyjdzie” – mówił.
Popularny „Guła” zapewnił, że piłkarze z ulicy Reymonta 22 robią wszystko, aby odnosić sukcesy i sprawiać radość kibicom, którzy przychodzą ich oglądać. „Nie ma osoby w zespole, która nie zostawiałaby serca na boisku. Pragniemy grać jak najlepiej dla Wisły, ale trzeba pamiętać, że każdą drużynę prędzej, czy później dopadają takie okresy, w których po prostu nic nie wychodzi. Musimy wspólnie przetrwać tę chwilę i myślę, że w niedzielę zrobiliśmy pierwszy krok ku temu, aby tę niekorzystną sytuację zmienić” – zapewniał. „Do końca rundy zostały trzy mecze i sądzę, że jesteśmy w stanie wygrać z każdym. Właśnie z takim nastawieniem pojedziemy do Chorzowa, przygotowując się odpowiednio do tego pojedynku i walcząc o trzy oczka na terenie przeciwnika” – zakończył piłkarz Białej Gwiazdy.
K. Kawula
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA






















