Strona główna » Aktualności » Garguła i Singlar na boisku

Garguła i Singlar na boisku

Data publikacji: 18-03-2010 15:52



Wydawało się, że czwartkowy trening piłkarzy Wisły będzie o tyle specjalny, że drużyna po raz pierwszy będzie ćwiczyła pod wodzą trenera Kasperczaka na swoich obiektach. Okazało się jednak, że informacją dnia był powrót na murawę Petera Singlara i Łukasza Garguły.

Fot. Maks Michalczak Fot. Maks Michalczak

Obaj zawodnicy po raz pierwszy od dłuższego czasu ćwiczyli na boisku. Do tej pory ich dzień składał się z zajęć na siłowni i ćwiczeń z fizjoterapeutami. Nic dziwnego, że obaj piłkarze tryskali humorem schodząc z boiska bocznego. „Czuję się fantastycznie!” – wykrzyknął Łukasz Garguła, specjalnie podsuwają dyktafon bliżej swoich ust, żeby przez przypadek nie zapomnieć jego słów. „Cieszę się, że nic mnie nie boli, że idę po treningu i dalej nic mnie nie boli, że pokopałem piłkę. Takie proste rzeczy, a tak bardzo mnie cieszą” – mówił z kolei słowacki obrońca.

Zobacz pierwszy trening Łukasza i Petera na zdjęciach!


Obaj zawodnicy na razie nie wzięli udziału w typowo piłkarskim treningu. „Na razie to jest zabawa, ale cieszę się bardzo, że mogę już wychodzić na boisko” – podkreśla Garguła. Singlar natomiast ma nadzieję, że będzie już cały czas pojawiał się na murawie. „Myślę, że już nie zejdę z boiska, ale ważne  est to, jak się będę czuł każdego dnia po zajęciach. Chciałbym zostać już na boisku i nie musieć oglądać siłowni” – żartuje Słowak.

W przypadku Garguły codzienne treningi na murawie są niemożliwe. Jego od przyszłego poniedziałku czeka trzydniowa przerwa, w trakcie której uda się na konsultację do Berlina. „Po tej wizycie na pewno będę mógł więcej powiedzieć, kiedy będę mógł zagrać. Na razie skupiam się na najbliższych dniach” – mówi „Guła”. Podobnie na temat swojego powrotu do gry w meczach wypowiada się także Singlar. „To będzie zależało od zdrowia, od tego, jak się będę czuł. Muszę się pogodzić z tym, że pewnych rzeczy nie da się przyspieszyć. Najtrudniejsze będzie wejść do gierki i nie bać się, że kontuzja się odnowi. Trzeba będzie wyrzucić z głowy złe myśli i wyjść z założenia, że wszystko będzie ok” – podkreśla Słowak.
 
Te dwa powroty nie były jedynymi. W czwartek, po dużo krótszej przerwie, na boisku pojawili się też Patryk Małecki i Issa Ba. Wiele wskazuje na to, że obaj będą gotowi do gry na ligowe spotkanie z Lechią Gdańsk.

M. Górski
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony