Strona główna » Aktualności » Garguła: Fajnie było pograć

Garguła: Fajnie było pograć

Data publikacji: 18-08-2010 14:15



Łukasz Garguła po powrocie po kontuzji trenuje od ubiegłego tygodnia, jednak pomocnik nie znalazł się w kadrze na mecz z Ruchem. Piłkarz dzień później zagrał 45 minut w meczu Młodej Wisły.

Fot. Maks Michalczak Fot. Maks Michalczak

„Dobrze się czułem, nic mi nie dolega. Fajnie było pograć w meczu w takiej Młodej Ekstraklasie niż załóżmy uczestniczyć w treningu, bo trening nigdy nie zastąpi meczu” – mówi „Guła” o występie w barwach Młodej Wisły. Jak dodał pomocnik, spodziewał się, że nie znajdzie się w osiemnastce meczowej na spotkanie ligowe Białej Gwiazdy z chorzowskim Ruchem. Czy tak samo będzie przy okazji meczu z Widzewem? „Jestem już od zeszłego tygodnia w treningu, jestem gotowy, ale do trenera będzie należała decyzja, czy mnie zabierze, czy nie” – podkreśla Garguła. W wiślackiej pomocy zrobił się tłok i rywalizacja jest spora. „Tutaj tłok robi się już od początku. Każdy, kto ma grać, jest przyzwyczajony do ostrej rywalizacji, nie odpuszcza na treningach i chce jak najlepiej przygotować się do meczu” – twierdzi zawodnik.

Pojedynek Ruchu z Wisłą Łukasz Garguła oglądał w telewizji, ale nie chciał oceniać postawy swoich kolegów w tym przegranym meczu. „Nie chciałbym już wracać do tego. Przed nami jest istotne spotkanie z Widzewem i na tym trzeba się skupić” – zaznacza. „Trzeba się przygotować tak, żeby eliminować te błędy, które popełniamy w meczach najczęściej. Myślę, że trener odpowiednio nas do tego przygotuje. Wie, jak Widzew gra” – dodaje pomocnik.

Czy w Łodzi zobaczymy lepiej i skuteczniej grającą Wisłę niż ta, która zaprezentowała się w Chorzowie? „Wszystko jest robione w tym kierunku, żeby Wisła grała lepiej. Nikt nie chce przejść obok meczu, ale jeszcze każdy ma okres przygotowawczy w nogach i dlatego momentami poruszamy się ślamazarnie. Ale już widziałem w tym ostatnim meczu, że było lepiej, jeśli chodzi o stronę motoryczną. Jeśli będziemy lepiej się czuli, to lepiej będzie nam się grało” – mówi Łukasz Garguła.

Ania M.
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony