Strona główna » Aktualności » Frankowski: Brak szczęścia dał znać o sobie

Frankowski: Brak szczęścia dał znać o sobie

Data publikacji: 03-04-2011 18:08



Tomasz Frankowski w 76. minucie meczu z Wisłą mógł zdobyć kontaktową bramkę, jednak jego strzał z rzutu karnego obronił Sergei Pareiko. „Miałem podnieść piłkę pół metra wyżej i byłoby po temacie” – mówił po wyjściu z szatni pechowy strzelec.

Fot. Daniel Gołda Fot. Daniel Gołda

„We wcześniejszych minutach dobrze sobie radziliśmy na boisku być może przyszłego mistrza Polski. No padła i trochę kuriozalna pierwsza bramka, nie mniej kuriozalna druga. Wtedy rzuciliśmy na szalę wszystkie nasze umiejętności, żeby odrobić straty” – komentował po meczu napastnik Jagiellonii.
 
Na kwadrans przed końcem spotkania sędzia podyktował rzut karny dla Jagiellonii za faul Andraża Kirma na Frankowskim. Strzał w środek bramki „Franka” Pareiko jednak obronił. „Miałem podnieść piłkę pół metra wyżej i byłoby po temacie. A tak został bohaterem spotkania i formacji defensywnej. Gdybym wykorzystał ten karny, mogłoby być gorące piętnaście minut. Brak szczęścia dał znać o sobie właśnie wtedy, bo ta piłka toczyła się, toczyła, i wypadła na korner” – tłumaczył snajper Jagiellonii.
 
Pytany przez dziennikarzy o to, czy według niego Wiślacy mogą czuć się już mistrzem Polski, odparł: „Dajmy nadzieję innym zespołom, choć trzeba przyznać, że Wisła zrobiła tym zwycięstwem i w ogóle ostatnimi spotkaniami milowy krok do zdobycia tytułu”.

AM
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony