Strona główna » Aktualności » Franciszek Smuda przed meczem z Lechem

Franciszek Smuda przed meczem z Lechem

Data publikacji: 24-04-2014 12:40



Przed piłkarzami Wisły pierwszy mecz w rundzie finałowej sezonu 2013/2014. Dzisiaj w Myślenicach z dziennikarzami spotkał się szkoleniowiec drużyny, Franciszek Smuda.

Fot. Adam Koprowski Fot. Adam Koprowski

Na samym początku konferencji trener pierwszego zespołu Białej Gwiazdy odniósł się do opinii, iż zespół jest źle przygotowany do rundy wiosennej. „To nie jest problem w przygotowaniu do sezonu, bo gdyby tak było, to któryś z zawodników musiałby pracować więcej lub mniej. To nie są te czasy, że trener przygotowania fizycznego jest dyktatorem. W tym momencie zawodnik sam decyduje o swoim przygotowaniu. Przygotowałem Lech Poznań do meczu z Udinese na 17 lutego, a ligę graliśmy w marcu, i zawodnicy wtedy również byli bardzo dobrze przygotowani. W tym momencie każdy trener jest w stanie dobrze przygotować drużynę. Niektórzy zawodnicy sami się zgłosili, że chcą trenować w Święta, i to jest prawdziwie zawodowstwo".

Podstawowym zagadnieniem przed jutrzejszą potyczką w Poznaniu jest stan zdrowotny zawodników. „Osiemnastu zawodników zawsze znajdziemy, bo mamy również drużynę w trzeciej lidze, która sobie bardzo dobrze radzi. Oczywiście jest sporo kontuzji, dlatego kilku zawodników z drugiej drużyny do nas dołączy. Lista piłkarzy, którzy do Poznania nie jadą, jest długa: Bunoza, Dudka, Głowacki, Jovanović, Nalepa, Garguła, Chrapek. Pojedzie z nami Rafał Boguski, żebyśmy mieli tę osiemnastkę. Całego meczu na pewno nie zagra, ale chcę, żeby był z nami" - stwierdził trener.

W ostatnim meczu rezerw hat-trickiem popisał się młody napastnik, Tomasz Zając. „Interesuję się młodymi zawodnikami z rezerw. Tomasz Zając jest utalentowany, musi przybrać trochę ciała, ale jest w nim potencjał. W kadrze do Poznania są Kolanko, Lech, Klarić. Jest okazja, aby wziąć ich na mecz" - zdradził szkoleniowiec.

Trener odniósł się również do stanu zdrowia Marko Jovanovica, który wrócił z badań lekarskich w Szwajcarii. „Szkoda mi bardzo Marko. Już chciałby z nami jechać i grać, to jest naprawdę wielka klasa. Takich trzeba na rękach nosić! Niestety, musimy jeszcze poczekać na pieczątkę od lekarzy, żeby mieć pewność, że wszystko jest okej".
 
W związku z przerwą, jaka miała miejsce między rundą zasadniczą a rundą finałową, zawodnicy Białej Gwiazdy mogli w skupieniu przygotować się do potyczki z Lechem. „Czterech zawodników plus Marko Jovanović zgłosili się, że chcą trenować mimo wolnego w święta. Umówiliśmy się na Błoniach i to co chcieli, to zrobiliśmy. Paweł Brożek uważa, że się już wyleczył i jest gotowy do gry w pierwszym składzie.

W ostatnim spotkaniu obu drużyn w Poznaniu lepsi okazali się gospodarze, pokonując Wiślaków 2:0. „Ci którzy wyjdą jutro na boisko, muszą dać z siebie wszystko. Nie powiem im dzisiaj, że mają jutro wygrać, ale pomogę im, żeby osiągnęli jak najlepszy rezultat. Nie mam w tym momencie żadnych planów, że zdobędziemy konkretne miejsce w lidze. Miałem takie plany przed meczem z Piastem - później, w jednej sekundzie wszystko się przekreśliło. Trzeba dać z siebie wszystko i zobaczymy, co będzie na koniec sezonu" - zakończył trener Smuda.

A. Koprowski
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony