Aktualności
OSTATNIE NEWSY.
Finisz za trzy punkty!
Data publikacji: 25-02-2011 22:32Po dłuższej przerwie wróciła do Polski liga. Wraz z ligą miała wrócić wiosna, ale ona do Gdyni nie zawitała. Przenikliwy mróz przywitał na nowym stadionie przy Olimpijskiej piłkarzy i kibiców. Z warunków atmosferycznych nikt zadowolony nie był, z wyniku zadowolona mogła być po spotkaniu jedynie Wisła. Krakowianie po golu Małeckiego zwyciężyli na trudnym terenie 1:0.
Kibice Wisły od pierwszych minut z dużym zainteresowaniem przyglądali się grze swojego zespołu. W pierwszej jedenastce Białej Gwiazdy pojawili się bowiem wszyscy zawodnicy, których klub z Krakowa sprowadził na Reymonta w zimowym okienku transferowym.
Spośród pięciu stranieri, którzy rozpoczęli mecz z Arką, najlepiej zaprezentował się Melikson. Izraelczyk raz po raz wygrywał pojedynki z obrońcami gospodarzy, pokazując przy tym niebanalne umiejętności techniczne. W ofensywie dobrze układała się jego współpraca z Małeckim i Kirmem, dzięki czemu przyjezdni nie dali zmarznąć brazylijskiemu golkiperowi Arki.
Zobacz skrót z tego meczu na WisłaTube!
Bramkarz gospodarzy miał w pierwszej połowie jedną nieudaną interwencję. Po dynamicznym, zakończonym silnym strzałem rajdzie Małeckiego Moretto „wypluł” futbolówkę przed siebie i o mały włos a sprokurowałby w ten sposób gola dla przyjezdnych. Do piłki dopadł Kirm i gdy wydawało się, że Wisła wyjdzie na prowadzenie, Słowieniec trafił jedynie w słupek bramki gości. Świetną okazję miał też Cikos, który po podaniu z lewej strony miał otwartą przestrzeń przed bramką, ale nieczysto uderzył, przez co nie trafił do siatki. Moretto najbardziej wykazał się, gdy przyszlo mu bronić strzał... kolegi z zespołu. Pod koniec pierwszej połowy Brazylijczyk uratował gospodarzy przez stratą bramki samobójczej.
Po drugiej stronie boiska nie nudził się też Pareiko. Estończyk kilkakrotnie musiał interweniować w dość groźnych sytuacjach, a zatrudniać do starał się głównie Mawaye do spółki z Duarte. Na podkreślenie zasługuje bardzo przytomna interwencja golkipera po strzale Rozicia. Obrońca Arki groźnie uderzał głową, ale refleks Pareiki zapobiegł utracie bramki przez Wisłę.
Zapraszamy do oglądania galerii zdjęć z tego spotkania
Druga połowa była nie mniej zacięta niż pierwsza, ale nie obfitowała już w podbramkowe spięcia. Obie strony wkładały wiele wysiłku w konstruowanie akcji ofensywnych. Tym próbom daleko było jednak do ideału. W rezultacie gra toczyła się częściej w środku boiska, a jedynym efektem starań Wislaków były kolejne rzuty rożne.
Gdy wydawało się, że w piątkowym spotkaniu żadna z drużyn nie zdobędzie trzech punktów, szalę zwycięstwa na stronę przyjezdnych przechylił Małecki. Pomocnik Białej Gwiazdy jednym zwodem ograł w polu karnym obrońcę Arki i mocnym strzałem pod poprzeczkę nie dał szans Moretto.
Pięć minut nie wystarczyło, by Arka odpowiedziała na trafienie Małeckiego i Wisła po raz kolejny wygrała mecz dzięki konsekwentnej grze do końca. Robert Maaskant nie mógł sobie wymarzyć lepszego rozpoczęcia rundy wiosennej. Michał Probierz i spółka, zgodnie z zamierzeniami holenderskiego szkoleniowca, już w pierwszej kolejce rundy rewanżowej poczuli na plecach oddech piłkarzy spod Wawelu.
Arka Gdynia – Wisła Kraków 0:1 (0:0)
0:1 Małecki 89’
Arka Gdynia: Moretto – Bruma, Szmatiuk, Rozić, Noll – Duarte (61’ Labukas), Bożok (88’ Burkhardt), Zawistowski, Płotka – Bednarek – Mawaye(86’ Ross)
Wisła Kraków: Pareiko – Cikos, Jaliens, Chavez, Paljić – Małecki, Melikson, Wilk, Sivakov (86’ Jirsak), Kirm (85’ Żurawski) – Genkov (90+4 Garguła)
Żółte kartki: Płotka (Arka) – Małecki (Wisła)
Sędziował: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 11 000
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA






















