Strona główna » Aktualności » Finisz za trzy punkty!

Finisz za trzy punkty!

Data publikacji: 25-02-2011 22:32



Po dłuższej przerwie wróciła do Polski liga. Wraz z ligą miała wrócić wiosna, ale ona do Gdyni nie zawitała. Przenikliwy mróz przywitał na nowym stadionie przy Olimpijskiej piłkarzy i kibiców. Z warunków atmosferycznych nikt zadowolony nie był, z wyniku zadowolona mogła być po spotkaniu jedynie Wisła. Krakowianie po golu Małeckiego zwyciężyli na trudnym terenie 1:0.

Fot. Daniel Gołda Fot. Daniel Gołda

Kibice Wisły od pierwszych minut z dużym zainteresowaniem przyglądali się grze swojego zespołu. W pierwszej jedenastce Białej Gwiazdy pojawili się bowiem wszyscy zawodnicy, których klub z Krakowa sprowadził na Reymonta w zimowym okienku transferowym.

Spośród pięciu stranieri, którzy rozpoczęli mecz z Arką, najlepiej zaprezentował się Melikson. Izraelczyk raz po raz wygrywał pojedynki z obrońcami gospodarzy, pokazując przy tym niebanalne umiejętności techniczne. W ofensywie dobrze układała się jego współpraca z Małeckim i Kirmem, dzięki czemu przyjezdni nie dali zmarznąć brazylijskiemu golkiperowi Arki.

Zobacz skrót z tego meczu na WisłaTube!

Bramkarz gospodarzy miał w pierwszej połowie jedną nieudaną interwencję. Po dynamicznym, zakończonym silnym strzałem rajdzie Małeckiego Moretto „wypluł” futbolówkę przed siebie i o mały włos a sprokurowałby w ten sposób gola dla przyjezdnych. Do piłki dopadł Kirm i gdy wydawało się, że Wisła wyjdzie na prowadzenie, Słowieniec trafił jedynie w słupek bramki gości. Świetną okazję miał też Cikos, który po podaniu z lewej strony miał otwartą przestrzeń przed bramką, ale nieczysto uderzył, przez co nie trafił do siatki. Moretto najbardziej wykazał się, gdy przyszlo mu bronić strzał... kolegi z zespołu. Pod koniec pierwszej połowy Brazylijczyk uratował gospodarzy przez stratą bramki samobójczej.

Po drugiej stronie boiska nie nudził się też Pareiko. Estończyk kilkakrotnie musiał interweniować w dość groźnych sytuacjach, a zatrudniać do starał się głównie Mawaye do spółki z Duarte. Na podkreślenie zasługuje bardzo przytomna interwencja golkipera po strzale Rozicia. Obrońca Arki groźnie uderzał głową, ale refleks Pareiki zapobiegł utracie bramki przez Wisłę.

Zapraszamy do oglądania galerii zdjęć z tego spotkania


Druga połowa była nie mniej zacięta niż pierwsza, ale nie obfitowała już w podbramkowe spięcia. Obie strony wkładały wiele wysiłku w konstruowanie akcji ofensywnych. Tym próbom daleko było jednak do ideału. W rezultacie  gra toczyła się częściej w środku boiska, a jedynym efektem starań Wislaków były kolejne rzuty rożne.

Gdy wydawało się, że w piątkowym spotkaniu żadna z drużyn nie zdobędzie trzech punktów, szalę zwycięstwa na stronę przyjezdnych przechylił Małecki. Pomocnik Białej Gwiazdy jednym zwodem ograł w polu karnym obrońcę Arki i mocnym strzałem pod poprzeczkę nie dał szans Moretto.

Pięć minut nie wystarczyło, by Arka odpowiedziała na trafienie Małeckiego i Wisła po raz kolejny wygrała mecz dzięki konsekwentnej grze do końca. Robert Maaskant nie mógł sobie wymarzyć lepszego rozpoczęcia rundy wiosennej. Michał Probierz i spółka, zgodnie z zamierzeniami holenderskiego szkoleniowca, już w pierwszej kolejce rundy rewanżowej poczuli na plecach oddech piłkarzy spod Wawelu.

Arka Gdynia – Wisła Kraków 0:1 (0:0)
0:1 Małecki 89’

Arka Gdynia: Moretto – Bruma, Szmatiuk, Rozić, Noll – Duarte (61’ Labukas), Bożok (88’ Burkhardt), Zawistowski, Płotka – Bednarek – Mawaye(86’ Ross)

Wisła Kraków:
Pareiko – Cikos, Jaliens, Chavez, Paljić – Małecki, Melikson, Wilk, Sivakov (86’ Jirsak), Kirm (85’ Żurawski) – Genkov (90+4 Garguła)

Żółte kartki: Płotka (Arka) – Małecki (Wisła)
Sędziował: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 11 000

Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony