Aktualności
OSTATNIE NEWSY.
Emocje do ostatnich sekund - Mateusz G.
Data publikacji: 29-12-2011 13:26Cały czas nie zapominamy o Waszych wspomnieniach z 14 grudnia. Docierają do nas bardzo ciekawe historie. Dziś jedna z nich: o powrocie na Reymonta 22 po prawie 40 latach!
14 grudnia był dniem szczególnym bo po prawie 40 latach na stadion zawitał mój tata, który świętował swój ostatni mecz jako kibic na Reymonta w 1972 roku. Nie czekając na Jego decyzję postanowiłem zakupić bilety na najlepszy sektor (pod względem widoczności) E24 i zaprosić mojego ojca na ostatni mecz w tym roku kalendarzowym. Sam podchodziłem z umiarkowanym optymizmem wierząc, że Wiślacy wygrają ten mecz za wszelką cenę ze względu na kibiców. Z relacji dziennikarskich wiedziałem, że trener Twente przywiózł do Krakowa trochę młodzieży dlatego cieszyłem się – bo mogło być trochę prościej.
Radość mojego ojca po wejściu na trybunę była ogromna. Na meczu szybko łapał słowa przyśpiewek i starał się dorównać wszystkim kibicom. W przerwie przy stanie 1:1 i 2:0 W Londynie, powiedział do mnie, że skoro on po 40 latach mógł się pojawić na stadionie to i Wisła na pewno awansuje do 1/16.
W okolicach 80 minuty ktoś rozpuścił plotkę, że w Londynie jest już 2:2, nasza radość już wtedy była widoczna na trybunie, ale dopiero gdy zakończył się mecz i w pewnej chwili usłyszeliśmy falę radości idącą od sektora C, wiedzieliśmy, że sprawa awansu została rozwiązana na naszą korzyść. O tym, że bramka na 2:2 padła w 93 minucie meczu w Londynie dowiedziałem się po powrocie do domu przeglądają Onet.
Mój tata do dzisiaj wspomina ten mecz zapowiadając jednocześnie, że na wiosnę będzie częstszym bywalcem bo zamierza kupić karnet. Pomimo tego, że to ja zabrałem mojego ojca na stadion a nie On mnie to i tak mogę rzec: Dziękuję Ci tato, że jestem Wiślakiem!!!
Mateusz G.
Każdy z kibiców Wisły może podzielić się swoimi wspomnieniami z magicznego wieczoru 14 grudnia. Gdzie oglądaliście mecz, od kogo dowiedzieliście się o golu dla Odense, jak cieszyliście się po awansie Białej Gwiazdy do fazy pucharowej Ligi Europejskiej? Najciekawsze z Waszych opowieści opublikujemy na oficjalnej stronie Wisły, a najlepsze z nich nagrodzimy! Wasze wspomnienia przysyłajcie na adres redakcja@wisla.krakow.pl w tytule maila koniecznie wpisując "Emocje do ostatnich sekund" i pisząc, jak mamy podpisać Wasze wspomnienie, jeśli zostanie ono opublikowane.
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA






















