Aktualności
OSTATNIE NEWSY.
Emocje do ostatnich sekund - majka0407
Data publikacji: 27-12-2011 14:06Do tej pory publikowaliśmy same męskie wspomnienia z wieczoru 14 grudnia. Każdy jednak wie, że Wiśle kibicują również kobiety, więc dziś wspomnienia takej, która w Białą Gwiazdę wierzy mocniej od swojego chłopaka!
Jak zwykle wybierałam się na mecz. Sama wielokrotnie powtarzałam, że raczej nie awansujemy, bo Fulham wyjdzie przeciwko Odense najmocniejszym składem, a drużyna z Danii grała właściwie o nic. Nawet mój chłopak użył zdania "po co idziesz na mecz, i tak nie awansujecie, musiałby być cud nad Wisłą!" Ja odpowiedziałam "nie chodzę na mecze dla wyników, chodzę dla tej atmosfery, dopingu, zabawy czy jest dobrze czy jest źle". Wiadomo, nadzieja w sercu była, ale rozum jednak brał górę.
Zaczął się mecz, wspaniała atmosfera, oprawa, radość po golu Guły. Wtedy zaświeciła się lampka 'a może jednak się uda', jednak szybko dowiedziałam się że Fulham prowadzi 2:0... Pomyślałam 'a dobra chociaż odpadniemy z honorem!' Po golu Twente już nie myślałam o wyniku bo przecież trzeba się oddać dopingowi, w końcu 'Czy wygrywasz czy nie!'. Wspaniały gol Genkova sprawił, że już bawiłam się naprawdę przecudownie nie myśląc czy jest to mecz o awans, czy spadek, czy mistrzostwo. Kiedy dowiedziałam się o golu Odense na 2:1, nie łudziłam się, w życiu bym nie sądziła że Fulham da sobie w takiej sytuacji strzelić bramkę.
Koniec meczu, ucieszyłam się strasznie zwycięstwem, jednak pozostał niedosyt, ale atmosfera na trybunach zrekompensowała mi go. Podchodzą do nas piłkarze, widać po nich zmęczenie i żal, że tak nie dużo brakło... Nagle na trybunie zrobił się ruch, ludzie zaczęli wiercić się, krzyczeć, skakać. Kompletnie nie rozumiałam o co chodzi, a internet w telefonie strasznie długo mi się ładował, kiedy usłyszałam głos spikera: Uwaga Uwaga! Mamy sensacyjną wiadomość z Londynu, Odense w ostatniej akcji meczu strzeliło gola na 2:2 co oznacza , że JESTEŚMY W FAZIE PUCHAROWEJ !!!!!!!! Wtedy zaczął się szał, nie wierzyłam, uciekł mi ostatni autobus, do mieszkania wracałam pieszo ale z taką radością na twarzy ! ;) Pierwszą czynnością po wyjściu ze stadionu był telefon do chłopaka i rozpoczęcie go słowami: No i mamy Cud nad Wisłą !!!!!!! ;) Niezapomniany wieczór i emocje do końca życia, a nawet dłużej ;)
Każdy z kibiców Wisły może podzielić się swoimi wspomnieniami z magicznego wieczoru 14 grudnia. Gdzie oglądaliście mecz, od kogo dowiedzieliście się o golu dla Odense, jak cieszyliście się po awansie Białej Gwiazdy do fazy pucharowej Ligi Europejskiej? Najciekawsze z Waszych opowieści opublikujemy na oficjalnej stronie Wisły, a najlepsze z nich nagrodzimy! Wasze wspomnienia przysyłajcie na adres redakcja@wisla.krakow.pl w tytule maila koniecznie wpisując "Emocje do ostatnich sekund" i pisząc, jak mamy podpisać Wasze wspomnienie, jeśli zostanie ono opublikowane.
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA






















