Aktualności
OSTATNIE NEWSY.
Dwugłos młodych reprezentantów
Data publikacji: 12-02-2010 22:00Michał Czekaj wraz z Filipem Kurto wrócili z turnieju w La Manga 2010, w którym przegrali z Portugalią i Niemcami, pokonali jedynie Norwegów. Nam opowiadają o nieudanych potyczkach, różnicach w wyszkoleniu oraz częstej rozłące z rodzicami.
Ten materiał ukazał się w 99. numerze Newslettera Wisły Kraków. Aby otrzymywać newsletter, wystarczy wypełnić formularz.
W tak młodym wieku, będąc reprezentantami Polski, zdobywacie coraz większe doświadczenie.
Michał Czekaj: Wiadomo, że mecze międzypaństwowe rządzą się swoimi prawami, mamy też możliwość gry na trawiastych boiskach o tej porze roku. Teraz, kiedy nie ma ligi, to dla nas duży plus. Z drugiej zaś strony inne zespoły grające w tym turnieju były już w trakcie sezonu, a my dopiero w okresie przygotowawczym i przez to grało nam się zdecydowanie ciężej. Dawały się we znaki ciężkie nogi oraz ogólne zmęczenie po każdym meczu.
Czy przegrana z Portugalią 1:0 oraz z Niemcami 2:0 odzwierciedla różnice, jakie dzielą te reprezentacje narodowe?
Filip Kurto: Portugalia na pewno była lepsza, nie stworzyliśmy sobie zbyt wielu sytuacji. Różnica pomiędzy nami jest widoczna. Natomiast Niemcy są jak najbardziej w naszym zasięgu. Myślę, że jak dobrze się przygotujemy, to w eliminacjach wygramy z nimi. Norwegowie za to byli wyrównanym przeciwnikiem, zagraliśmy skuteczniej niż w poprzednich meczach i to zadecydowało o wygranej.
Michał Czekaj: Jeżeli mówimy o takim przeciwniku, jakim jest Portugalia, to było widać, że odstawaliśmy pod względem przygotowania technicznego. Te braki musimy nadrabiać walką oraz dobrym ustawieniem taktycznym. Portugalia stawia też na indywidualności, których u nas niestety czasami brakuje.
Częste wyjazdy na obozy przygotowawcze, zgrupowania mają też swój minus – rozłąka z najbliższymi. Jak sobie z tym radzicie?
Michał Czekaj: Po pierwszym obozie w Turcji byliśmy jeden dzień w Krakowie, ale już następnego dnia musieliśmy się stawić na obozie w Ciechanowie. Na obóz do Hiszpanii przylecieliśmy prosto z La Mangi. Po powrocie, który planowany jest na 17 lutego, spędzimy w Krakowie tylko kilka dni, bo już pod koniec miesiąca wylatujemy na kolejny obóz do Szwajcarii. Nic dziwnego, że jest nam ciężko, cały czas jesteśmy praktycznie poza domem, jedyne co nam pozostaje, to kontakt telefoniczny.
Filip Kurto: Moim zdaniem nie jest tak źle, ja praktycznie cały czas od pierwszej liceum mieszkam sam. Nie ma różnicy, czy mieszkam w Krakowie, czy jestem na obozie. Sądzę nawet, że na obozie jest lepiej, więcej się dzieje, jest sporo znajomych osób.
Trzymacie się razem na obozach reprezentacji podobnie jak w Wiśle, mieszkacie ze sobą w pokoju?
Filip Kurto: W naszej reprezentacji trener Globisz przydziela, kto mieszka z kim. Najczęściej jest to dobór pozycjami na boisku, bramkarze razem, środkowi obrońcy razem.
Czym różnią się treningi prowadzone przez trenera Globisza od tych Macieja Skorży?
Michał Czekaj: Wiadomo, że trener z reprezentacji Polski ma dużo ciężej, bo spotykamy się raz na miesiąc, a w klubie jesteśmy na co dzień.
Filip Kurto: Przede wszystkim treningi poświęcone są taktyce, stałym fragmentom gry.
Jesteście w stałym kontakcie ze sztabem reprezentacji?
Filip Kurto: Oczywiście, rozmawiają z nami, tłumaczą, jakie błędy popełniamy. Trener bramkarzy – Stawarz przekazuje mi swoje uwagi, wskazówki.
Powoływania stały się dla Was czymś naturalnym? Gracie praktycznie w każdym meczu pod wodzą trenera Globisza.
Michał Czekaj: Wiadomo, że cieszymy się z powołań do Reprezentacji na mecze narodowe. Możemy brać udział w meczach międzynarodowych, turniejach. Jest to dla nas szczęście, spore wyróżnienie, jeżeli możemy reprezentować barwy narodowe swojego kraju.
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA






















