Strona główna » Aktualności » Dudu zatańczył jak Neymar

Dudu zatańczył jak Neymar

Data publikacji: 02-12-2011 00:11



Dudu Biton golem z 20. minuty otworzył wynik meczu Odense – Wisła. Po trafieniu izraelski napastnik, wzorem tych z Brazylii i Portugalii, odtańczył z Gervasio Nunezem triumfalny taniec.

Fot. Daniel Gołda Fot. Daniel Gołda

„To był dla nas bardzo ważny mecz. Słyszałem, że Twente wygrało z Fulham 1:0, więc nadal mamy szanse na wyjście z grupy. Zagraliśmy bardzo dobry mecz. Mogliśmy wygrać go wyżej, bo mieliśmy mnóstwo okazji do strzelenia gola. Ale dobrze, że wygraliśmy. Teraz czekamy na Widzew” – powiedział po meczu strzelec pierwszego gola dla Wisły. Biała Gwiazda mogła wygrać z duńską drużyną dużo wyżej, ale sam Dudu nie wykorzystał kilka doskonałych okazji do podwyższenia wyniku. „Tak, miałem chyba dzisiaj ze trzy albo więcej szans do zdobycia bramki, ale piłka nie chciała wpaść do siatki. Najważniejsze jednak jest to, że wygraliśmy. Myślę, że wszyscy rozegraliśmy dobre zawody. W polskie lidze drużyny w meczach z nami nie grają piłką, nawet tego nie próbują. Chcą się tylko  bronić. Dzisiaj Odense grało w piłkę, a to nam bardziej pasuje. Musimy jednak znaleźć rozwiązanie, jak radzić sobie z drużynami, które przyjeżdżają do nas tylko się bronić” – mówił napastnik.

Po tym, jak w 20. minucie spotkania Biton pokonał golkipera Odense, popisał się specjalną „cieszynką”. „Zacząłem tańczyć z Gervasio taniec, który widzieliśmy w wykonaniu Neymara i Cristiano Ronaldo. Rozmawialiśmy o tym przed meczem. Od kilku dni słuchamy tej piosenki [Michel Telo, „Ai se eu te pego”] i fajnie, że mogłem to zatańczyć po mojej bramce” – wyjaśnił z uśmiechem Dudu.

Piłkarz przyznał, że Wisła może żałować pierwszego meczu z Odense, przegranego w Krakowie 1:3. To spotkanie może zadecydować o tym, że krakowianom zabraknie potrzebnych do wyjścia z grupy punktów. Tak, możemy tego żałować, bo wtedy zagraliśmy lepiej niż Odense. Po tym, jak wyrównaliśmy na 1:1, to graliśmy naprawdę dobrze. Odense strzeliło dwa gole praktycznie z niczego. Moim zdaniem jeden z nich było po faulu na Sergeiu. Teraz możemy gdybać, ale nadal mamy szanse, chociaż małe. Myślę, że sprawa jest otwarta. Odense nie może przegrać z Fulham, a my musimy pokonać Twente. Mam nadzieję, że Odense zrobi co do niego należy w meczu z Fulham i nam „pomoże”. Musimy wierzyć w to, że mamy szanse. W piłce nożnej wszystko jest możliwe” – podkreślał Dudu.

AM
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony