Strona główna » Aktualności » Drzazga: Trzeba zostawić serducho

Drzazga: Trzeba zostawić serducho

Data publikacji: 28-09-2016 13:25



Wisła po ciężkim boju zwyciężyła Chojniczankę 2:1. Przez ostatni kwadrans na murawie pojawił się Krzysztof Drzazga, który wniósł sporo ożywienia na nietypowej dla siebie pozycji prawego pomocnika.

Fot. Przemek Marczewski Fot. Przemek Marczewski

Po meczu młody napastnik skupił na ocenie gry rywali. Najważniejszy jest awans. Wiadomo, że nie są to łatwe mecze, gdy przyjeżdża się do zespołu niżej notowanego. Taka drużyna zawsze ma podwójną motywację. Wiadomo jednak, że chce się wejść na boisko, bo po to się trenuje. Kiedy wszedłem, trzeba było dużo biegać, było bardzo dużo walki, ale myślę, że w większości momentów wyglądało to całkiem dobrze”.

Każda pozycja dobra - byle grać!

Drzazga zapytany został również o to, jak odnalazł się w niestandardowej dla siebie roli prawoskrzydłowego. Zawsze mówiłem, że nieco lepiej czuję się na szpicy, ale jeśli trener widzi dla mnie miejsce na prawym skrzydle to chętnie zagram tam. Nie myślę o tym, czy mam większe szanse na występ na tej pozycji niż w ataku. Bardziej staram się skupić na tym, by dobrze trenować i pokazywać się z jak najlepszej strony, a to gdzie trener będzie mnie wpuszczał, nie ma znaczenia. Najważniejsza jest sama gra - odparł rezerwowy Wisły.
 
Na Wiślaków w ćwierćfinale czeka nieco trudniejszy na papierze rywal - poznański Kolejorz. Lech to jedna z najbardziej utytułowanych drużyn w Polsce i ostatnio znowu coraz lepiej grają w piłkę. Myślę, że nie będzie to ani łatwiejsza, ani trudniejsza rywalizacja niż ta, bo Chojniczanka postawiła nam twarde warunki. W każdym spotkaniu trzeba będzie zostawić całe serducho, by pokonać kolejnego rywala”.
 
Jakub Pobożniak
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA


do góry strony