Strona główna » Aktualności » Drzazga: Teraz jest czas na walkę!

Drzazga: Teraz jest czas na walkę!

Data publikacji: 21-06-2017 12:40



Po niemal półrocznej przygodzie na  wypożyczeniu w Stali Mielec do klubu powrócił Krzysztof Drzazga. Jak snajper Białej Gwiazdy ocenia sześciomiesięczny okres w drużynie z Podkarpacia? 

Fot. Przemek Marczewski Fot. Przemek Marczewski

„Czuję się znacznie lepiej. Myślę, że nabrałem pewności siebie, co spowodowane jest tym, iż w Mielcu byłem podstawowym zawodnikiem. Gdy czujesz pełne zaufanie, to gra Ci się o wiele łatwiej. Świadomość regularnych występów każdego tygodnia podnosi na duchu” - rozpoczął po powrocie do wiślackiej szatni.

Czy 22-latkowi nie będzie trudno ponownie przestawić się na ekstraklasowe realia? „Na pewno czuć różnicę między ligami. Na dodatek w styczniu przyszedł nowy trener, więc będę chciał pokazać się z jak najlepszej strony” - mówił.

„Dżago”, podobnie jak wielu piłkarzy Białej Gwiazdy, wybrał się na posezonowy urlop zagranicę. „Wraz z dziewczyną pojechaliśmy do Turcji, aby odpocząć po długim sezonie. Bardzo miło spędziliśmy te dwa tygodnie i naładowaliśmy akumulatory!” - zapowiada Wiślak. 

Czas wzlotów i upadków

Przez pewien okres mielczanie mieli okazję namieszać w czubie tabeli. W którym momencie, zdaniem Drzazgi, nastąpił kryzys? „Mieliśmy świetną passę do momentu z meczu z Chojniczanką Chojnice. Powinniśmy byli wygrać te mecz, a ja byłem na siebie podwójnie zły, ponieważ trafiłem w słupek i poprzeczkę. Gdybyśmy wtedy zwyciężyli, powalczylibyśmy o miejsce w czołówce” - stwierdził napastnik.

„Gdy żegnałem się z Biało-Niebieskimi włodarze klubu z Mielca nie zamknęli drzwi. Nie myślę o tym, co będzie za rok, ponieważ teraz jest czas na walkę o miejsce w składzie!”

Piłkarz Wisły, podobnie jak Piotr Żemło, cieszy się z powrotu do macierzystego klubu i mimo że był poza klubem, to wiedział, co „w trawie piszczy”. „Dobrze jest tu wrócić. Nawet gdy byłem na wypożyczeniu, to mieliśmy stały kontakt z chłopakami z szatni. Czujemy się z Piotrkiem bogatsi o te pół roku gry na zapleczu Ekstraklasy” - zakończył.

Przemysław Marczewski
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony