Strona główna » Aktualności » Drugi sparing nie dla Wisły

Drugi sparing nie dla Wisły

Data publikacji: 19-01-2013 16:52



Mimo trudności pogodowych, uniemożliwiających odbycie porannego treningu, piłkarze Tomasza Kulawika zjawili się na obiekcie w Belek, gdzie zmierzyli się z piątą drużyną ligi ukraińskiej – Czornomorcem Odessa. Zawodnicy Białej Gwiazdy, podobnie jak w pierwszym sparingu, nie sprostali rywalowi, ulegając 1:3. 

Fot. Maks Michalczak Fot. Maks Michalczak

Od początku spotkania aktywniejszą stroną byli ukraińscy gracze, którzy próbowali zaskoczyć golkipera Wisły. W 2. minucie meczu dogodną sytuację wypracował sobie de Matos, jednak piłka po jego strzale trafiła tylko w boczną siatkę. Pięć minut później zawodnik zespołu z Odessy posłał futbolówkę do bramki Miśkiewicza, lecz arbiter spotkania uznał, że znajdował się on na pozycji spalonej.

Zobacz zdjęcia z tego meczu!

Chwilę później Wiślacy mogli wyjść na prowadzenie, jednak piłka po strzale Garguły z rzutu wolnego minęła głowy piłkarzy znajdujących się w polu karnym i opuściła murawę. Po kwadransie gry ponownie dobrą okazję mieli gracze spod Wawelu, a dokładnie Uryga, który po dośrodkowaniu z rzutu rożnego uderzył z pierwszej piłki, lecz trafił wprost w golkipera gości.

Z dobrej strony pokazał się Michał Szewczyk, wykorzystując swoją szybkość. Młody piłkarz poszarżował lewą stroną, zostawiając rywali w tylu, lecz tuż przed linią pola karnego jeden z ukraińskich obrońców odebrał mu futbolówkę i uniemożliwił oddanie strzału. W 26. minucie meczu zawodnicy z Odessy mogli cieszyć się z objęcia prowadzenia dzięki Bakajowi, który strzałem z dystansu w samo okienko pokonał Michała Miśkiewicza.

 Niespełna dziesięć minut później krakowianie wyrównali za sprawą trafienia Łukasza Garguły. Popularny „Guła” zachwycił zgromadzonych świetnym strzałem, po którym na trybunach rozległy się gromkie brawa. W 40. minucie to goście zdobyli kolejną bramkę, której autorem został Bobko, wykorzystując podanie Bakaja.

Po przerwie składy drużyn uległy zmianie. Na boisku pojawił się także powracający do drużyny spod Wawelu Kamil Kosowski. Pierwszą akcję zapewnił Wiśle właśnie „Kosa”, próbując zaskoczyć bramkarza z Odessy i oddając niecelny strzał z dystansu. Porywisty wiatr uniemożliwiał zawodnikom ze stolicy Małopolski składne rozegranie akcji, gdyż piłka po dośrodkowaniu zmieniała swój lot albo opuszczała plac gry.

W 69. minucie spotkania rzut karny na bramkę, po faulu Głowackiego, zamienił Shatskix, pewnie pokonując Sergeia Pareikę i ustalając tym samym wynik meczu na 3:1. Cztery minuty później na doskonałej pozycji znalazł się Tsvetan Genkov, ale uderzył jednak wprost w golkipera rywala. Dobrą sytuację miał także Radosław Sobolewski, po tym jak futbolówka wylądowała pod jego nogami, lecz pomocnik Białej Gwiazdy posłał ją wysoko ponad bramką. W końcówce spotkania Wiślacy mogli pokusić się o zdobycie kontaktowego gola, ale piłkę po strzale głową bułgarskiego napastnika Białej Gwiazdy złapał Past.

Wisła Kraków – Czornomorec Odessa 1:3 (1:2)
0:1 Bakaj 26'
1:1 Garguła 35'
1:2 Bobko 40'
1:3 Shatskix 69' (k.)

Wisła Kraków:
I połowa: Miśkiewicz – Jovanović, Chavez, Uryga, Bunoza – Wilk, Sarki, Brud, Garguła, Szewczyk – Sikorski
II połowa: Pareiko – Jaliens, Głowacki, Czekaj, Burliga – Sobolewski, Stolarski, Iliev, Chrapek, Kosowski – Genkov

Czornomorec Odessa:
I połowa: Bezotosny – Berger, Fontanello, Santana, Zubejko – K. Kowalczuk, Polityło, Bobko, de Matos, Dja Djedje – Bakaj
II połowa: Past – Kutas, Vangjeli, P. Kowalczuk, Crespí – Stargorodkskij, Shatskix, Bałaszow, Riera (74' Didenko), Burdujan – gracz testowany

Żółte kartki: Berger, Bakaj, Crespi (Czornomorec Odessa)

Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony