Strona główna » Aktualności » Drozdowicz: Jeszcze długa droga

Drozdowicz: Jeszcze długa droga

Data publikacji: 24-06-2009 10:28



We wtorek do piłkarzy Wisły dołączył na treningu 22-letni Emil Drozdowicz - czołowy strzelec pierwszej ligi.

Fot. Maks Michalczak Fot. Maks Michalczak

Emil Drozdowicz trenował razem z Wiślakami we wtorek po południu. „Mogłem pokazać się zawodnikom, których do tej pory oglądałem w telewizji, i trenerowi, który jest wysokiej klasy. Wszystko przebiegło tak jak powinno, piłkarze przyjęli mnie jak kolegę” – mówi napastnik.

"Ostatni rok spędziłem w GKP Gorzów. To pierwszoligowy zespół, który utrzymał się w lidze, na całe szczęście. Do samego końca o to walczyliśmy. Strzeliłem te 14 bramek w sezonie i w jakimś tam stopniu pomogłem w tym, żebyśmy się utrzymali. Ale to gra cały zespół, ja realizuję tylko swoje zadania. Teraz jestem zawodnikiem Lechii Zielona Góra. Wypożyczenie do GKP trwa w zasadzie do 30 czerwca, ale cały czas obowiązuje mnie umowa z tym klubem. Jestem wychowankiem Spójni Ośno Lubuskie. W wieku 15 lat przeszedłem do LSPM Zielona Góra i następnie do Lechii" - opisuje swoją karierę piłkarską zawodnik.

Młodego napastnika zauważył dyrektor sportowy Wisły, Jacek Bednarz, który obserwował barażowy mecz pomiędzy GKP a Gawinem/Ślęzą Wrocław. "W zasadzie po tym meczu barażowym dostałem informację, że mogę przyjechać na testy. Po prostu się zgodziłem, nie pozostało mi nic innego" - mówi Drozdowicz. Zawodnik sam przyznaje, że do ewentualnego podpisania kontraktu z Wisłą jest daleko. "To jest jeszcze długa droga do tego. Myślę, że powinienem skoncentrować się na treningach, na tym, żebym mógł pokazać się z jak najlepszej strony trenerowi. Jeżeli trener mnie będzie widział w drużynie, myślę, że nic nie będzie stało na przeszkodzie, żebym tu przyszedł" - twierdzi.

Szansą na przekonanie do siebie trenera Skorży będzie sobotni sparing Wisły Kraków z MFK Rużomberok, w którym Emil najprawdopodobniej zagra. "Po meczu powinienem wiedzieć już jakieś konkrety" - mówi.

Ania M.
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony