Strona główna » Aktualności » Długi dzień Wiślaków

Długi dzień Wiślaków

Data publikacji: 03-07-2012 14:02



Drugi dzień pobytu w Prusimiu rozpoczął się dla piłkarzy Wisły Kraków bardzo wcześnie. Kilku z nich jeszcze przed śniadaniem rozpoczęło swój trening.

Fot. Maks Michalczak Fot. Maks Michalczak

Po wczorajszej ładnej pogodzie nie pozostał żaden ślad. W nocy nad Wielkopolską przeszła nawałnica, a wtorek przywitał piłkarzy lekkim chłodem i zachmurzonym niebem. Taka aura była jednak sprzyjająca dla czwórki Wiślaków, którzy od godz. 7:00 mieli indywidualne zajęcia. Tsvetan Genkov oraz Osman Chavez przez około 30 minut biegali po terenie wokół hotelu. Napastnik oraz obrońca nie trenowali przez dłuższy okres czasu z powodu kontuzji, a dodatkowe ćwiczenia pozwolą im szybciej nadrobić braki. Z kolei Marko Jovanović i Daniel Sikorski odbyli prawie 45-minutową przejażdżkę rowerową. „Marko miał niedawno operację przepukliny, a ja mam lekko naciągnięty mięsień, dlatego nie trenowaliśmy wczoraj z drużyną, za to dzisiaj rano jeździliśmy na rowerach” – powiedział Daniel. Na porannym treningu napastnik mógł już biegać w towarzystwie Daniela Michalczyka wokół boiska, a później napastnik wykonywał lżejsze ćwiczenia. Marko Jovanović natomiast ponownie wsiadł na rower i razem z Arkadiuszem Głowackim pojechali na przejażdżkę wokół jeziora, leżącego nieopodal ośrodka treningowego w Międzychodzie.

Zobacz zdjęcia z treningu Maksa Michalczaka!

Pozostali zawodnicy jak zwykle trenowali w pełnym wymiarze czasowym, ale nowością była obecność na treningu Zbigniewa Jastrzębskiego, fizjologa, z którym Wisła współpracuje od kilku miesięcy. Trener Jastrzębski poprowadził dzisiejszą rozgrzewkę oraz trening motoryczny. „Pierwsze wrażenia mam bardzo dobre” – powiedział po zajęciach trener Jastrzębski, który zostanie z drużyną do końca zgrupowania w Prusimiu, pojedzie także na Słowenię, aby tam być z piłkarzami podczas przygotowań do nowego sezonu. „Do tej pory współpracowałem z Michałem Probierzem na odległość, ale wiadomo, że lepiej jest być na miejscu i widzieć zawodników” – podkreślił.

Trener Jastrzębski chętnie dzielił się swoją wiedzą z zawodnikami. Kiedy po treningu poprosił ich o bieganie na bosaka po murawie, wyjaśnił od razu, dlaczego. „Amerykanie zrobili badania, które wykazały, że dzięki temu szybciej pozbywamy się zakwasów i regenerujemy. A bieganie po takiej murawie, jak tutaj, to miód” – stwierdził.

Przedpołudniowe zajęcia trwały blisko dwie godziny, a kolejny trening w Międzychodzie zaplanowano jeszcze na dzisiaj, na godz. 17:30.

AM
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony