Aktualności
OSTATNIE NEWSY.
Strona główna »
Aktualności »
Deja vu w Poznaniu
Deja vu w Poznaniu
Data publikacji: 25-10-2016 22:38Remis 1:1 w pierwszym meczu ćwierćfinałowym Pucharu Polski z Lechem Poznań. Był to wynik identyczny do tego z ligowego starcia sprzed dziewięciu dni, strzelcem bramki dla Białej Gwiazdy również był Paweł Brożek. Niesmak pozostawia fakt, iż gospodarze wyrównali bramką ze spalonego.
Fot. Przemek Marczewski
Przy pustych trybunach w Poznaniu Biała Gwiazda mierzyła się z Lechem w pierwszym spotkaniu ćwierćfinału Pucharu Polski. Zaledwie dziewięć dni temu na stadionie przy Bułgarskiej Wisła zremisowała z Dumą Wielkopolski 1:1 po bramce Pawła Brożka w doliczonym czasie gry. W kontekście rewanżowego meczu u siebie w pucharach taki wynik byłby korzystniejszy dla krakowian, lecz podopieczni Dariusza Wdowczyka zapowiadali walkę o zwycięstwo.
Po partii piłkarskich szachów, w 10. minucie na Inea Stadionie miał miejsce pierwszy celny strzał. Jego autorem był Arkadiusz Głowacki, jednak futbolówka padła łupem Jasmina Buricia, który w Pucharze Polski zastąpił Matusa Putnocky'ego. W odpowiedzi z około 30 metrów huknął Radosław Majewski, a piłkę bez trudu wyłapał Łukasz Załuska. W 17. minucie dobrym dośrodkowaniem z prawej strony popisał się Patryk Małecki, a główka Pawła Brożka minęła bramkę Kolejorza. Również strzał głową Richarda Guzmicsa po kolejnej wrzutce "Małego" poszybował nad poprzeczką bramki Buricia. W 36. minucie szybką kontrę wyprowadziła poznańska Lokomotywa, lecz uderzeniu Majewskiego zdecydowanie zabrakło impetu. Po raz trzeci ofensywny pomocnik Lecha próbował tuż przed końcem pierwszej połowy, jednak i tym razem pewnie interweniował Załuska.
Świetne otwarcie drugiej połowy
Druga część spotkania dla Wiślaków rozpoczęła się najlepiej, jak to tylko możliwe! Mączyński rozrzucił piłkę na prawą stronę, płaskim podaniem popisał się Jović, a futbolówka zatrzmała się pod nogami Pawła Brożka, który ze stoickim spokojem pokonał Jasmina Buricia. Riposta Lecha w wykonaniu najbardziej aktywnego Majewskiego nie przyniosła wyrównania. W 60. minucie z dystansu próbował także Dariusz Formella, którego strzał minął słupek bramki Załuski. W odpowiedzi zza pola karnego huknął Popović, lecz piłka trafiła w jedno z kilkudziesięciu tysięcy pustych krzesełek. Chwilę później Słoweniec popisał się w defensywie, w ostatniej chwili blokując uderzenie Makuszewskiego. W 71. minucie groźnie główkował wprowadzony chwilę wcześniej Kownacki, na szczęście futbolówka minęła wiślacką bramkę.
Na dwanaście minut przed końcem gospodarze doprowadzili do wyrównania. Sprzed pola karnego uderzył Robak, futbolówkę do boku zbił Załuska, a z najbliższej odległości piłkę dobił Kownacki. Była to sytuacja niemal identyczna do tej z meczu Legia - Lech i podobnie jak w przypadku bramki Hamalainena, strzelec gola był na spalonym. Chwilę później Lechici mogli podwyższyć, ale Łukasz Załuska na raty obronił strzał jednego z graczy w niebieskim stroju.
Lech Poznań - Wisła Kraków 1:1 (0:0)
0:1 Brożek 48'
1:1 Kownacki 78'
Lech: Burić - Kędziora, Arajuuri, Bednarek, Wilusz - Trałka, Gajos (76' Jevtić) - Makuszewski, Majewski, Formella (61' Kownacki) - Robak
Wisła: Załuska - Jović, Głowacki, Guzmics, Sadlok - Boguski (63' Brlek), Mączyński, Popović, Małecki - Ondrasek (81' Cywka), Brożek (90' Zachara)
Żółte kartki: Trałka - Guzmics, Sadlok
Sędziował: Tomasz Kwiatkowski z Warszawy
Widzów: 0
Jakub Pobożniak
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA






















