Aktualności
OSTATNIE NEWSY.
Dawniej w Wiśle, dziś w Górniku
Data publikacji: 16-10-2010 15:00Górnik Zabrze to ten klub w Ekstraklasie, w którym pracuje najwięcej osób związanych wcześniej z Wisłą Kraków. Zacząć należy oczywiście od trenera zabrzan, Adama Nawałki, który był zawodnikiem i szkoleniowcem Białej Gwiazdy. Prócz niego zarówno w sztabie szkoleniowym jak i pierwszej drużynie oraz rezerwach Górnika znajdują się osoby, które kiedyś miały wiele wspólnego z Wisłą.
Trener Adam Nawałka to dla kilku obecnych zawodników Białej Gwiazdy ważna postać. To on namawiał rodziców Piotra i Pawła Brożków, żeby bracia przeszli do krakowskiego klubu. „Trener dzwonił do naszych rodziców, namawiał ich i z naszą pomocą ich przekonał” – wspomina Piotr Brożek. Potem szkoleniowiec sprawował pieczę nad młodymi jeszcze bliźniakami i ich kolegami z drużyn juniorskich. „Trener Nawałka wpoił nam szacunek do Białej Gwiazdy. Można powiedzieć nawet więcej: miłość do tego klubu” – podkreśla „Pietia”. Jego brat debiutował w meczu ligowym w Wiśle w momencie, gdy trenerem był właśnie Adam Nawałka.
Patryk Małecki z kolei za czasów, kiedy trener Nawałka kolejny raz objął on Wisłę, zdobył pierwszego gola w Ekstraklasie. „Trenera Nawałkę wspominam jako bardzo dobrego szkoleniowca, dobrze mi się z nim dogadywało. Na pewno lubi on młodych zawodników” – wspomina „Mały”. „U trenera Nawałki strzeliłem pierwszą bramkę w barwach Wisły w lidze, właśnie w meczu z Górnikiem Zabrze. Pamiętam, wygraliśmy wtedy 4:0. Ja następnego dnia złamałem nogę na treningu i za kadencji trenera Nawałki już nie zagrałem” – dodaje zawodnik Wisły.
Zarówno Piotr Brożek jak i Patryk Małecki będą chcieli przed meczem porozmawiać z ich byłym trenerem, przeciwko któremu obaj zagrają po raz pierwszy. „Na pewno będę chciał zamienić kilka zdań z trenerem. Myślę, że przed meczem będzie na to czas. Porozmawiam sobie z nim, bo dawno już go nie widziałem, a po paru rzeczach chciałbym z nim podyskutować” – mówi Patryk Małecki.
Oprócz trenera Nawałki w sztabie szkoleniowym Górnika pracują Bogdan Zając – były piłkarz Wisły i Dawid Zajączkowski, który pracował w krakowskim klubie. Na boisku w rezerwach grają Damian Gorawski i Paweł Stąk, a w pierwszej drużynie Mariusz Jop, Mariusz Magiera, Aleksander Kwiek, Sebastian Leszczak i Michał Jończyk. Czy taka ilość byłych piłkarzy Wisły w zespole przeciwnika może jakość wpłynąć na przebieg niedzielnych zawodów? „Myślę, że to nie ma przełożenia na mecz. W trakcie meczu traktuję takie osoby jak przeciwników, z którymi trzeba wygrać, więc nie zastanawiam się, czy kogoś z nich kopnę, czy nie. Przed meczem czy po nim jesteśmy kolegami, ale w trakcie spotkania nie patrzy się na to” – odpowiada Piotr Brożek. Trochę innego zdania jest Patryk Małecki. „Na pewno będzie to trudny mecz, bo ci zawodnicy, którzy kiedyś byli w Wiśle, będą chcieli pokazać, że być może niesłusznie z nich zrezygnowano, że potrafią grać w piłkę. My nie możemy się na to oglądać i rozpamiętywać, kto tu grał, a kto nie. Musimy wyjść na boisko i zagrać swoją piłkę, a przede wszystkim wygrać, bo potrzebne nam są punkty” – przekonuje „Mały”.
M. Górski
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA






















