Strona główna » Aktualności » Czy wiesz, że: Gospodarze na wyjeździe, cz. 1

Czy wiesz, że: Gospodarze na wyjeździe, cz. 1

Data publikacji: 12-04-2017 12:00



Najpiękniejsze momenty Wisły nieodłącznie kojarzą się ze stadionem przy Reymonta. To tu miały miejsce najwspanialsze serie wygranych i meczów bez porażek, to tu kibice Białej Gwiazdy mogli najczęściej wznosić ręce w górę w geście triumfu. Wierzymy, że i po starciu z Zagłębiem Lubin będzie podobnie, dziś jednak w „Czy wiesz, że” wspomnimy inne stadiony, na których krakowianie rozgrywali swoje spotkania jako gospodarze. Pora na część pierwszą - przedwojenną.


Dokładnie 95 lat i 4 dni temu nastąpiło otwarcie pierwszego stadionu Białej Gwiazdy w miejscu, w którym stoi on do dziś. Co ciekawe, wcześniej Wiślacy rozgrywali tam niektóre mecze, wynajmując murawę od kogoś zupełnie innego. Ale o tym za chwilę. 103 lata i 7 dni temu bowiem nastąpiła inauguracja na obiekcie znajdującym się przy ul. Oleandry - premierowym stadionie należącym tylko do Wisły, która właśnie tam otrzymała tereny od miasta. Pierwsze boisko i trybuny nie przetrwały jednak długo - w marcu 1915 roku pożar strawił niemal cały wiślacki dobytek. Krakowianie znowu musieli się tułać. Znowu - bo tak było też przed 1914 rokiem. 

Zagraniczne lekcje futbolu na Błoniach
 
Wszystko rozpoczęło się w miejscu najbardziej dostępnym dla młodych adeptów futbolu, czyli na Błoniach. Tam mecze mógł rozgrywać każdy, a i miejsca starczało dla wszystkich. Wystarczało rozłożyć ubrania lub plecaki jako słupki i mierzyć się z innymi dzikimi drużynami. Dopiero z biegiem lat na największej krakowskiej łące wydzielono teren do gry w piłkę oraz postawiono bramki. W okresie świetności Błoń znajdowało się na nich kilkanaście boisk. Szkoda, że dziś tradycja ta nie jest kultywowana. Między 1906 a 1911 rokiem rodząca się Wisła rozegrała tu osiem udokumentowanych i zapewne o wiele, wiele więcej zapomnianych spotkań. To tu właśnie krakowianie rozegrali pierwszy mecz międzynarodowy, w którym rywal - Ostravski Team został pokonany 1:0. Bardziej gościnni gracze Wisełki byli dla Sparty Praga, która 22 i 23 kwietnia 1911 roku wygrała odpowiednio 6:0 i 5:1. Ostatnim potwierdzonym w prasie starciem Wisły na Błoniach było to z Florisdorfem Wiedeń, przegrane 1:4. Ciekawy jest fakt, że nazywani wówczas „Czerwonymi” piłkarze na tym nieco prowizorycznym boisku wygrali wszystkie cztery oficjalne pojedynki z krajowymi rywalami, za to tylko raz wyszli zwycięsko z meczu z obcokrajowcami.
 
W tym samym czasie Wiślacy wynajmowali także boisko, które dziś… pokrywa się z obecnym placem gry stadionu przy Reymonta! Na początku XX wieku tuż za Parkiem Jordana znajdował się bowiem wielki tor wyścigów konnych, uznawany wówczas przez wielu za jeden z najlepszych w Europie. W jego obrębie zlokalizowany był teren, który piłkarze wykorzystywali do gry. Wisła właśnie tam po dwa razy mierzyła się z Pogonią Lwów (2:1 oraz 1:1), dwukrotnie (18 października 1908 oraz dokładnie pół roku później) stawiała czoła Cracovii (w drugich w historii derbach padł wynik 3:1 dla „Biało-Czerwonych”, a kolejne starcie zakończyło się remisem 1:1). Raz na tor wyścigów konnych przybyli także Czarni Lwów i znowu pojedynek ten pozostał nierozstrzygnięty po tym, jak obie drużyny zdobyły po cztery bramki. 

Błonie, ale na stadionie!
 
W latach 1910-1914 Wisła występowała jako gospodarz w dwóch miejscach - na stadionie Sokoła, który został postawiony na Błoniach, jak również w Parku Gier Cracovii, w tym miejscu, gdzie dziś występują Pasy. Zdecydowanie częściej jednak „Czerwoni” mierzyli się w pierwszej lokalizacji. Był to najnowocześniejszy jak na tamte czasy stadion, w związku z czym Wisła rozgrywała na nim wiele spotkań międzynarodowych. I tak do Krakowa zawitały m.in. cztery praskie ekipy: Smichov, Union Žižkov, Slavia oraz Olympia. Bilans tych starć nie był dla Wisły korzystny, gdyż na osiem pojedynków tylko dwa udało się krakowianom zremisować. Trzykrotnie na boisku Sokoła wystąpiła czeska reprezentacja, która również uczyła Wiślaków futbolu. Najbardziej bolesnej lekcji udzielili jednak Szkoci z FC Aberdeen, którzy w ciągu dwóch dni - 20 oraz 21 maja 1911 roku - wbili Wiśle siedemnaście bramek, tracąc zaledwie dwie! Trzeba jednak dodać, że zarówno Brytyjczycy, jak i Czesi o wiele wcześniej zaczęli grać w piłkę, a nauki, jakie Wiślacy pobrali nie poszły na marne - w starciach z polskimi drużynami na stadionie Sokoła „Czerwoni” przegrali tylko jeden z ośmiu meczów.
 
Na murawie należącej do Cracovii Wiśle nie dane było zagrać wiele razy, ze względu na olbrzymią cenę, jaką „Biało-Czerwoni” ustalili za wynajem boiska. Najbardziej pamiętnym i efektownym zarazem pojedynkiem, który przy dzisiejszej ul. Kałuży rozegrali gracze Białej Gwiazdy, był ten z reprezentacją Wielkopolski, zakończony wynikiem 9:2. W Zaduszki 1913 roku pięć bramek zdobył Artur Olejak, a po dwie 15-letni wówczas Stefan Śliwa oraz Kazimierz Kaczor. Po otrzymaniu ziemi od miasta i przenosinach na Oleandry zaniechano spotkań na stadionie Pasów, powrócono do nich jednak w latach 1920-1921, gdy dopiero planowano budowę kompleksu sportowego Wisły w miejscu, w którym stoi on do dziś. Rywalami krakowian były wówczas najczęściej zespoły ze Lwowa oraz z Budapesztu, a plac gry Cracovii nie służył Wiślakom, którzy przegrali pierwsze sześć spotkań, a wygrali dopiero ostatnie dwa.
 
Przekładane debiuty
 
W związku z pechem oraz ponownie wzrastającymi cenami wynajmu płyty głównej „Biało-Czerwonych”, Wiślacy postanowili skorzystać z boisk Makkabi Kraków - znajdujących się tam, gdzie dziś swoje spotkania rozgrywa Nadwiślan. Odbyły się tam trzy udokumentowane rywalizacje: w 1919 roku z Pogonią Lwów (3:3), a także trzy lata później ze Sturmem Bielsko (5:3) oraz z… Cracovią (1:1). Ostatni z tych meczów, mający miejsce 2 kwietnia 1922 roku, miał się już odbyć na nowo powstałym stadionie Wisły, ale jego otwarcie przesunięto o sześć dni. Zamiast Pasów, Wiślacy podjęli wtedy Pogoń Lwów, którą pokonali 4:2. Od tego czasu Biała Gwiazda prawie wszystkie potyczki toczyła już u siebie. Tylko jedna jedyna, 10 kwietnia 1927 roku, odbyła się na boisku Jutrzenki… przy ul. Oleandry, a więc w miejscu, gdzie stał stary stadion Wisły. Co ciekawe, był to mecz 2. kolejki premierowego sezonu I ligi. A jako że Biała Gwiazda zadebiutowała na wyjeździe, w starciu z… Jutrzenką, na pierwszy w historii ligowy występ Wiślaków na własnej murawie kibice musieli czekać do 24 kwietnia. Powodem tego była… trawa, którą po mroźnej zimie i rewitalizacji stadionu posiano odrobinę za późno!
 
Ciąg dalszy nastąpi...
 
Jakub Pobożniak
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA


do góry strony