Aktualności
OSTATNIE NEWSY.
Czterej nowi Wiślacy zaprezentowani
Data publikacji: 15-07-2011 14:53Wisła Kraków oficjalnie zaprezentowała nowych piłkarzy, którzy dołączyli do drużyny w letnim okienku transferowym: Gervasio Nuneza, Juniora Diaza, Davida Bitona i Marko Jovanovicia.
Jako pierwsi na pytania dziennikarzy odpowiadali Argentyńczyk Gervasio Nunez i dobrze znany kibicom Białej Gwiazdy Junior Diaz, który po roku powrócił do Krakowa. „Cieszę się, że mogę stać się częścią tej drużyny” – powiedział Nunez. „Jestem już po kilku treningach. Wspólnie będziemy starać się dotrzeć do Ligi Mistrzów” – dodał pomocnik. Argentyńczyk powiedział, że transfer do Wisły zawdzięcza swojemu menadżerowi. Pomocnik nie miał jeszcze okazji do debiutu w oficjalnym meczu mistrzów Polski. Być może trener Robert Maaskant da mu szansę gry w rewanżowym pojedynku pucharowym ze Skonto Ryga. „Jest to kolejne wyzwanie i wierzę, że uda nam się przejść do następnej rundy. Skonto jest dość dobrym zespołem, ale my również mamy świetny skład i mam nadzieję, że wygramy” – powiedział Nunez.

Po roku nieobecności do Wisły na wypożyczenie powrócił Junior Diaz. „Wszyscy mnie już znają, to moje drugie powitanie. Cieszę się, że mogę być znowu tutaj. Mam nadzieję, że razem uda nam się sprostać temu wyzwaniu, jakim jest awans do Ligi Mistrzów” – powiedział pochodzący z Kostaryki zawodnik. „Decyzja o powrocie do Wisły była bardzo prosta. Grałem tutaj wcześniej, znam zawodników, znam trenera, z którym miałem możliwość współpracy przed moim wyjazdem do Belgii. Bardzo łatwo było mi zdecydować się na powrót do Wisły, szczególnie, że przed drużyną stoją ciekawe wyzwania i chciałbym być ich częścią” – dodał zawodnik.

Obrońca przez rok grał w belgijskim Club Brugge, z którym występował także w rozgrywkach Ligi Europejskiej. „W Belgii mogłem pracować nad swoimi umiejętnościami także dlatego, że graliśmy w pucharach. Zawsze jest tak, że kiedy gramy, to się uczymy i mam nadzieję, że tym razem będę mógł dać Wiśle tyle samo co poprzednio, a nawet więcej” – podkreślał Diaz.
Głównym konkurentem Juniora do gry w podstawowej jedenastce jest Dragan Paljić, grający na lewej obronie, czyli pozycji Diaza. „To, że wróciłem, nie znaczy, że muszę tam grać” – powiedział obrońca. „Jesteśmy zespołem, wszyscy pracujemy razem. Będę starał się dać z siebie wszystko, ale nie będzie problemu, jeśli miałbym zmienić miejsce na boisku” – stwierdził piłkarz. Wiślak odniósł się także do zmian, jakie zaszły w drużynie od czasu jego transferu do Belgii do powrotu. „Zawsze, kiedy do drużyny dochodzą nowi zawodnicy, zachodzą zmiany. Kiedy obserwuję moich kolegów na treningach, to widzę takiego wspaniałego ducha walki. Wszyscy są razem, współpracują i są w dobrej formie. Ale zawsze można dać z siebie jeszcze więcej i więcej pracować. W przeszłości też było dobrze, ale pojawiały się drobne problemy. W tej chwili widzę, że jest takie dążenie do tego, żeby być coraz lepszym. Jest taka chęć do działania i do walki i po części zawdzięczamy to naszemu trenerowi. Nie mam nic do zarzucenia poprzednim szkoleniowcom, ale myślę, że obecny może nam szczególnie dużo pomóc” – powiedział.



Kolejnym wzmocnienie formacji defensywnej jest serbski obrońca Marko Jovanović. Pytany o ocenę gry Wisły w pierwszym meczu w sezonie, na Łotwie, odparł: „Grałem w kwalifikacjach do pucharów z Partizanem i muszę powiedzieć, że pierwszy mecz zawsze był najtrudniejszy. W spotkaniu przeciwko Skonto kontrolowaliśmy grę i myślę, że graliśmy dobrze, ale potrafimy grać lepiej. To ważne, że wygraliśmy 1:0 i mamy duże szanse na grę w trzeciej rundzie”. „Od gry ważniejszy był wynik” – dodał najnowszy nabytek Wisły, David Biton. „Potrzebowaliśmy wygranej i jestem pewien, że tutaj postawimy kropkę nad ‘i’” – mówił izraelski napastnik. „Jestem tutaj tydzień i ciągle jestem nowy. Dopiero wszystko poznaję. Moje pierwsze wrażenia są bardzo dobre. Widzę, że to duży klub ze wspaniałymi kibicami. Nie mogę doczekać się tego sezonu i mam nadzieję, że będzie on dla Wisły równie dobry, co poprzedni” – zaznaczył „Dudu”, bo takie przezwisko nosi Biton.

O swoim rywalu do gry w ataku i pierwszym składzie, Tsvetanie Genkowie, David powiedział: „Wiem, że to bardzo dobry zawodnik i strzela sporo bramek. Nie przyjechałem tutaj, żeby go zastąpić, ale żeby grać po swojemu. Kiedy dostanę szansę wierzę, że pokażę, na co mnie stać. Będę ciężko pracował, a do trenera należy decyzja, kto będzie grał. Jestem napastnikiem, i kiedy występowałem w Izraelu i Belgii, to strzelałem dużo goli. Wierzę, że to pokażę to również tutaj. Moją rolą jest pomagać drużynie. Ona jest najważniejsza, nie Dudu”.


AM
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA






















