Strona główna » Aktualności » Czekaj: Spełnić swe marzenie

Czekaj: Spełnić swe marzenie

Data publikacji: 21-04-2012 21:51



Obrońca krakowskiej Wisły, Michał Czekaj, rozegrał pełne spotkanie przeciwko „Góralom”, mimo że nie przepracował całego okresu przygotowawczego, gdyż narzekał na uraz kostki. W meczu z Podbeskidziem był pewnym punktem wiślackiej obrony, a Biała Gwiazda wraca do Krakowa z kompletem punktów.

Fot. Maks Michalczak Fot. Maks Michalczak

Michał Czekaj był jednym z kilku zawodników Wisły, któremu przed meczem z Podbeskidziem groziła pauza z powodu żółtych kartek. Młodemu obrońcy udało się zachować czyste konto w rywalizacji w Bielsku-Białej. „Bardzo cieszę się z tego, że nie otrzymałem kartki, która mogłaby mnie wykluczyć z meczu z Cracovią. Były w spotkaniu z Podbeskidziem sytuacje, po których arbiter mógł mi pokazać żółtą kartkę” – zaczął. „Starałem się szybko odchodzić wtedy, bo nie chciałem narażać się sędziemu. Gramy za tydzień bardzo ważny dla nas mecz, a ja nigdy nie miałem okazji zagrać w seniorskich derbach i mam nadzieję, że otrzymam szansę” – wyraził nadzieję.

Dla Czekaja, jako wychowanka Wisły, Derby Krakowa są bardzo emocjonujące i istotne. Sam wielokrotnie uczestniczył w tych spotkaniach, grając w drużynach juniorskich. „Od wielu lat biorą udział w Derbach, począwszy od trampkarzy, a skończywszy na juniorach. Nie miałem jedynie okazji wybiec na boisku z pierwszą drużyną i mam nadzieję, że spełnię swoje marzenie za tydzień” – wyznał.

Wisła po raz kolejny dała się pokonać po stałym elemencie gry. Jak ocenia tą sytuację zawodnik Białej Gwiazdy? „Ciężko mi teraz oceniać, musiałbym zobaczyć powtórkę. Słyszałem w szatni, że mógł być spalony w tej sytuacji, ale mimo wszystko musimy nad tym cały czas pracować. Trzeba zadbać, aby nie tracić w ten sposób bramek, po stałych fragmentach, a próbować strzelać samemu” – powiedział. „Widać, że z meczu na mecz gramy coraz lepiej i miejmy nadzieję, że do końca tej rundy tak pozostanie i uda nam się zdobyć sporo bramek, samemu ich nie tracąc. Wierzę, że tak też będzie od początku następnego sezonu i powalczymy o najwyższe cele” – zakończył Michał Czekaj.

K. Kawula
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony