Strona główna » Aktualności » Czekaj: Dobrze gra mi się z Gordanem

Czekaj: Dobrze gra mi się z Gordanem

Data publikacji: 25-09-2012 20:05



Michał Czekaj w drugim meczu z rzędu wystąpił na środku obrony razem z Gordanem Bunozą i po raz drugi udało im się nie dopuścić do straty gola przez Białą Gwiazdę. „Jeśli o mnie chodzi, to mogę powiedzieć, że dobrze gra mi się z Gordanem. Cieszy, że w drugim kolejnym meczu nie tracimy bramki” – przyznał po meczu dwudziestolatek.

Fot. Maks Michalczak Fot. Maks Michalczak

Dla ciebie, jako obrońcy, końcówka meczu w Poznaniu była wyjątkowo trudna?
Moim zdaniem to był trudny moment dla całej drużyny. Mieliśmy drugi rzut karny, który gdybyśmy wykorzystali, to na pewno łatwiej by nam się grało.

Warta była mocnym rywalem, czy to był przypadek, że doszło do tak nerwowej końcówki?
Na pewno Warta jest dobrym zespołem i wiedzieliśmy o tym już przed meczem. My jednak mieliśmy swój cel i przyjechaliśmy do Poznania wywalczyć awans. Szkoda, że nie udało nam się strzelić przynajmniej jeszcze jednej bramki, bo na pewno zdecydowanie łatwiej by nam się grało i nie doszłoby do tej nerwowej końcówki.

Drugi mecz z rzędu grasz na środku obrony z Gordanem Bunozą i w drugim meczu nie tracicie gola. Współpraca zaczyna się zazębiać?
Jeśli o mnie chodzi, to mogę powiedzieć, że dobrze gra mi się z Gordanem. Cieszy, że w drugim kolejnym meczu nie tracimy bramki. To spotkanie już jednak za nami i teraz musimy zacząć przygotowywać do kolejnego meczu z Piastem Gliwice. W każdym kolejnym spotkaniu chcemy wygrywać. W wyjazdowych meczach z Piastem i Legią będziemy chcieli zdobyć sześć punktów przed przerwą na mecze kadry. To dla nas ważne.

Patrzysz kątem oka, czy Arek Głowacki jest gotowy do gry? Z pewnością po jego powrocie konkurencja o miejsce w składzie wzrośnie.
Arek jest bardzo dobrym zawodnikiem, więc na pewno nie uważam, że to, że zagraliśmy z Gordanem dwa mecze bez straty gola bardzo wzmacnia naszą pozycję. Myślę, że Arek już w tym tygodniu wejdzie w trening, więc będzie duża rywalizacja o miejsce w składzie. Trener będzie miał z kogo wybierać na środek obrony, bo mamy czterech, pięciu zawodników, którzy mogą występować na tej pozycji.

Chciałem zapytać jeszcze o sytuację z ostatniej minuty meczu, kiedy Michał Miśkiewicz świetnie obronił piłkę, a zawodnicy Warty domagali się karnego. Jak to wyglądało z twojej perspektywy?
Wydaje mi, że w tej sytuacji przy wrzutce w nasze pole karne Mysiak, który zgrywał piłkę, był na spalonym. Tak to wyglądało z boiska, nie wiem, co było widać w telewizji. Wszystkim nam wydawało się, że był spalony. I Gordan, i Jan są podobnego zdania. Jeśli sędzia tam odgwizdałby spalonego, to nie byłoby dyskusji o tym, czy potem powinien być karny dla Warty, czy nie. Trzeba więc obejrzeć powtórkę całej tej sytuacji w telewizji.

M. Górski
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA
 



do góry strony