Strona główna » Aktualności » Czechy – fajny, mały kraj

Czechy – fajny, mały kraj

Data publikacji: 03-05-2011 11:10



W naszym zwiedzaniu świata z zawodnikami Wisły czas na Czechy. Przewodnik Tomas Jirsak przygotował dwie opcje wyjazdu do państwa naszych południowych sądsiadów – tygodniową i weekendową.


Ten materiał ukazał się w 106. numerze Newslettera Wisły Kraków. Aby go otrzymywać, wystarczy wypełnić formularz

„Czechy to fajny, mały kraj. W jeden dzień zdąży się wszystko objechać! No i mamy dobre piwo!” – zachwala swoją ojczyznę Tomas Jirsak i dodaje: U nas są lepsze drogi niż w Polsce. Z jednego końca kraju na drugi można przejechać autostradą w trzy godziny.”

Na początek poprosiliśmy Tomasa o przedstawienie planu zwiedzania Czech dla osób, które mają więcej czasu. „Uważam, że fajnie jest przyjechać do Czech na tydzień. Koniecznie trzeba odwiedzić Pragę, która jest piękna. Warto też pojechać do Brna, Czeskich Budziejowic i odwiedzić jedno z miejsc, gdzie są wody termalne, na przykład Karlove Vary” – przedstawił w skrócie plan wyjazdu pomocnik Białej Gwiazdy.

Od ogółu przejdźmy do szczegółów. Na pierwszy ogień idzie stolica Czech, w której zdaniem zawodnika Wisły należy spędzić przynajmniej dwa dni. „W Pradze trzeba zobaczyć wszystko! Tam to jest tych zabytków!” – z uśmiechem na twarzy, ale całkiem poważnie mówi Jirsak. „Najważniejsze z zabytków to oczywiście zamek, most Karola, Vaclavske Namesti, czyli plac Wacława” – wymienia Tomas najważniejsze z najważniejszych. Zdaniem naszego przewodnika najlepiej jednak po prostu wybrać się na spacer po zabytkowej części stolicy Czech. „Ostrzegam tylko, że po spacerze po całym centrum Pragi mogą boleć nogi. Jeśli ktoś ma mniej czasu lub słabszą kondycję, to chyba warto zainwestować w taksówkę, żeby wszystko zobaczyć” – ostrzega Jirsak. Oczywiście nie może też zabraknąć informacji dla fanów piłki nożnej. „Jeżeli chodzi o praskie stadiony, to mogę opowiadać tylko o tym należącym do Sparty – tam jest niewielkie muzeum klubowe. Nie widziałem natomiast nowego stadionu Slavii. Słyszałem tylko, że jest ładny i że mają fajny sklep klubowy. Oba te stadiony nie są za wielkie, mają około 20 tysięcy miejsc” – opowiada Jirsak.

Z Pragi udajemy się na południe Czech. „Polecam też wybrać się do Czeskich Budziejowic, gdzie jest jeden z największych rynków w Europie. Trzeba tam koniecznie się wybrać. Jest tam też ładny zamek. Dobrze jest też pojechać do Brna i w jego okolice, na Moravę. To rejon słynący w Czechach z wyrobu wina. Są tam miejsca, w których koło siebie znajduje się wiele piwniczki, w których można spróbować wina, wybrać takie, jakie się lubi. Wytwarzane są tam naprawdę dobre wina. Ciekawostką jest też to, że można zobaczyć, jak wyrabia się wino lub wejść do muzeów związanych właśnie z wyrobem wina” – przybliża trakcje regionu Moravy Tomas Jirsak.

Z krainy wina przemieszczamy się na zachód do regionu słynącego z kolei z wyrobu piwa. „Pilzno to z kolei piwo. Tam robiony jest Pilzner i Gambrinus. Tu także można zobaczyć, jak wyrabia się piwo, zwiedzić browar”- zachwala Tomas. To jednak nie wszystkie atrakcje. W czeskiej krainie słynącej piwem można robić dosłownie wszystko z tym trunkiem. „ Jest tam specjalny hotel, w którym są takie łaźnie, w których człowiek wsadzany jest do piwa! Można znaleźć tam pełno atrakcji związanych z piwem” – poleca Tomas. Piwo to jednak nie wszystko. „Dodatkowo w tej okolicy jest dużo lasów, więc jest to świetny teren na wycieczki piesze lub rowerowe. Jest tam dużo dróg przygotowanych do jazdy rowerami” – opowiada Tomas. Jego zdaniem, jeśli ktoś miałby więcej czasu, to powinien zatrzymać się w okolicach Pilzna na kilka dni poświęcić trochę czasu na spacery i obcowanie z naturą.

Wiemy już, że w Czechach warto spróbować tamtejszego wina i piwa, ale co zjeść? „Koniecznie polecam czeski gulasz, który zresztą gotowałem dla kolegów z drużyny. Godna polecenia jest też svíčková na smetaně. To rodzaj warzywnego gulaszu, który podaje się z knedlikiem i mięsem” – zachwala zawodnik Wisły. A gdzie to wszystko jeść? Oczywiście, u nas też pojawiły się chińskie i czy meksykańskie restauracje, ale nie ma najmniejszego problemu ze znalezieniem knajpki, w której można dostać typowo czeskie jedzenie. W każdym mieście co druga restauracja serwuje dania z naszej kuchni. Zawsze bez problemu można znaleźć czeskie potrawy. W menu jest z reguły napisane: polecamy tradycyjne czeskie potrawy i wymienione są te, które serwowane są akurat w danej restauracji” – odpowiada Tomas.

Tygodniowy pobyt w Czechach pomocnik Wisły poleca zakończyć w jednym z miejsc, gdzie znajdują się baseny termalne. „Najbardziej znane baseny termalne w Czechach są w Karlowych Warach. Z reguły jest tam dużo ludzi. Jeżeli ktoś szuka spokojniejszego miejsca z wodami termalnymi, to polecam Luhacovice, które są na wschód od Brna. To fajne miasteczko, żeby sobie w nim odpocząć” – zachwala Tomas.

Dla osób, które mają mniej czasu, Jirsak zachwala weekendowy wyjazd do Czech. „Polecam w piątek wieczorem zajechać do Pragi. Nocny spacer uliczkami naszej stolicy to naprawdę ekstra sprawa. W sobotę można pozwiedzać Pragę, a potem pojechać albo na Moravę, albo do Czeskich Budziejowic. W niedzielę natomiast spokojnie można przez Brno wrócić do Polski” – przygotowuje plan trzydniowej wycieczki Jirsak.

M. Górski
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony