Aktualności
OSTATNIE NEWSY.
Ćwielong: Szkoda, że straciliśmy bramkę
Data publikacji: 03-10-2009 00:49Piotr Ćwielong, jeden z trzech piłkarzy, który we Wrocławiu wpisał się na listę strzelców, żałował po spotkaniu, że Biała Gwiazda straciła bramkę.
W poprzednim sezonie przegraliście ze Śląskiem 1:2, teraz gładko wygraliście 3:1. Czy to Wisła była taka mocna, czy Śląsk słaby?
Wisła jest taka dobra. Myślę, że pokazaliśmy tutaj dobrą grę, mimo tego, że Śląsk grał w dziesiątkę. Kontrolowaliśmy to spotkanie. Widać było na boisku, że to jest tylko kwestia czasu, żebyśmy zaczęli strzelać bramki. No i mecz się skończył 3:1. Szkoda, że straciliśmy tą bramkę, bo nie wiem, czy tam był karny, czy nie. Wynik 3:0 lepiej by wyglądał.
Mecz się dobrze dla Was ułożył, szybka czerwona kartka dla piłkarza Śląska.
Taka jest piłka. Myślę, że sam Śląsk może sobie pluć w brodę. My graliśmy to, co trener założył.
Jak Ci się grało w pomocy?
Bardzo dobrze.
Myślisz, że zagościsz na tej pozycji dłużej?
Trener nie mówi nam, że ja mam grać ciągle na prawej pomocy, czy Andraż na lewej. W meczu raz jestem na lewej, raz na prawej, raz jestem w środku. Mamy tutaj dowolność.
Jak Wam się grało bez Radosława Sobolewskiego?
Wiadomo, że Radek jest podporą Wisły Kraków, ale jeśli chcemy walczyć o mistrza Polski, to są
zmiennicy. Jeden odpada i na to miejsce wskakuje następny. Wiadomo, że Wisła ma najlepszy skład w Polsce i tak wielkiej różnicy nie było widać.
We wtorek rozpoczyna się zgrupowanie kadry U-23. Myślisz, że to następna okazja do tego, by pokazać się selekcjonerowi pierwszej reprezentacji?
Staram się pokazywać w każdym meczu ligowym, ale Stefan Majewski na pewno zna nas, bo był z nami ponad tydzień na zgrupowaniu, jak graliśmy z Walią. Tutaj raczej pokazywać nic więcej nie możemy.
Zagraliście dzisiaj w podstawowym składzie z Patrykiem Małeckim. Stworzyliście kilka groźnych okazji, ale ich nie wykorzystaliście.
Szkoda tej pierwszej sytuacji, bo faktycznie mogłem schodzić do środka, próbowałem zaciąć zawodnika. Zamykałem akcję i Patryk by asystował.
Kiedy ostatnio byłeś w takiej formie?
Mam nadzieję, że ta forma będzie coraz lepsza. Po prostu cieszę się z tego, że trener na mnie stawia i dzisiaj mogłem tą szansę wykorzystać. Od początku sezonu byłem wchodzącym, więc tym bardziej cieszy, że trener na mnie postawił. Chciałbym grać w tej Wiśle i dawać coś tej drużynie. Dlatego będę walczył o to, żeby grać w pierwszym składzie.
Po przerwie na reprezentację czeka Was mecz z Lechem. „Kolejorz” jest teraz w dołku, ale wiadomo, że to zawsze groźny przeciwnik.
Wiadomo, że Lech nie gra tego, co wszyscy zakładali przed sezonem. Ale myślę, że będzie na pewno to ciekawy mecz. Mam nadzieję, że nasi kibice tam pojadą i będą nas dopingować tak jak zawsze. Będziemy grać swoje. Każdy nas ogląda, wie, jak gramy, a nikt nie potrafi nas pokonać, więc coś w tym jest.
Ania M.
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA






















