Aktualności
OSTATNIE NEWSY.
Ćwielong: Powinniśmy ten mecz wygrać
Data publikacji: 20-09-2009 21:55"Nam było ciężko cokolwiek zrobić, choć myślę, że stworzyliśmy sobie tyle sytuacji, że powinniśmy wygrać ten mecz" – mówił po remisie z Polonią Piotr Ćwielong, który uratował punkt drużynie z Krakowa.
Meczu z Polonią Bytom zawodnicy Białej Gwiazdy nie mogą zaliczyć do udanych. „Na pewno chcieliśmy tutaj zwyciężyć, bo nie ukrywam, że Polonia Bytom, to nie jest super drużyna, z którą nie moglibyśmy sobie poradzić. Aczkolwiek dzisiaj grali bardzo dobrze, strzelili gola. Nam było ciężko cokolwiek zrobić, choć myślę, że stworzyliśmy sobie tyle sytuacji, że powinniśmy wygrać ten mecz. Dziś zremisowaliśmy, szkoda” – mówił po meczu strzelec jedynego gola dla Wisły Kraków, Piotr Ćwielong.
Polonia od początku meczu grała ofensywnie, co nie było zaskoczeniem dla piłkarzy. „My wiedzieliśmy, że Polonia będzie grała piłką i dobrze nią gra. Zaskoczeni nie byliśmy tym. Niestety ta passa musiała się kiedyś skończyć. Szkoda, że akurat dzisiaj i że z Polonią Bytom, bo obiecywaliśmy sobie trochę więcej. Brakowało tego ostatniego podania. Szkoda, bo stworzyliśmy sobie kilka sytuacji” – dodał pomocnik.
W meczu przeciwko Polonii, „Pepe” dostał więcej czasu na pokazanie swoich możliwości. „Ostatnio grywałem 20 minut albo mniej. Cieszę się, że trener od drugiej połowy dał mi szansę i myślę, że po części ją wykorzystałem. Coś wniosłem do zespołu, szkoda tylko, że zremisowaliśmy. Bardziej bym się cieszył po zwycięstwie. Jednak dostaję szansę i chcę ją wykorzystać, akurat dzisiaj zdobyłem bramkę i z tego się cieszę. Mam nadzieję, że w kolejnych meczach też będę strzelał” – zaznaczył Piotr.
Współpraca pomiędzy zawodnikami nie wyglądała tak, jak była planowana ze względu na kontuzje. „Peter dobrze gra ofensywnie, ale po urazie nie mógł włączać się w akcje ofensywne i trzeba było go asekurować, bo z bieganiem też miał problemy. My mieliśmy już trzy zmiany wykorzystane, więc ciężko było, ale nawet przy takich problemach stwarzaliśmy sobie sytuacje, tylko zabrakło kropki nad ‘i’ ” – powiedział pilkarz.
Polonia od pewnego momentu dała sygnał do obrony, a mimo to starała się stwarzać sytuacje. „Widać było, że Polonia gra w piłkę, 'nie pałują”'do przodu, starali się grać w nią. Szacunek im za to, bo wiemy dobrze, że każda drużyna, jak przyjeżdża na Wisłę, to stara się bronić, nawet jak zdobywa bramkę. Zaraz widać, że zmieniają system i w 25. minucie się już bronią. Polonia akurat grała w piłkę i chciała zdobywać bramki, dlatego mecz był otwarty, a w końcówce widać było, że ich przycisnęliśmy. Te akcje można było lepiej rozwiązać, ale przede wszystkim brakowało spokoju w polu karnym. Gdyby był większy, to pewnie wygralibyśmy ten mecz” – dodał.
Spotkanie z trybun obserwował właściciel klubu, Bogusław Cupiał. „W takim klubie jak Wisła Kraków presja jest zawsze, bo to jest najlepszy klub w Polsce, więc presja tutaj zawsze musi być. Każdy się z tym liczy. Czy jest prezes czy nie, my zawsze staramy się grać tak samo. Robimy wszystko żeby mecz wygrać. Ja nawet nie wiedziałem, że prezes będzie. Myślę, że drużyna też nie widziała” – mówił zawodnik.
M. Strączek
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA






















