Aktualności
OSTATNIE NEWSY.
Ćwielong: Gra na remis to zabójstwo
Data publikacji: 28-05-2009 20:29„Jeśli mielibyśmy grać na remis, to byłoby to dla nas zabójstwem. Nie można grać na remis, bo przeciwnik przecież może w końcu stworzyć sytuację i strzelić bramkę. My na pewno będziemy grali o zwycięstwo i to jak największą ilością bramek” – zapewnia kibiców Piotr Ćwielong.
Jak wrażenia po środowym finale Ligi Mistrzów, który twoja ulubiona drużyna przegrała?
Manchester podobał mi się przez pierwsze dziesięć minut. Potem muszę powiedzieć, że piękno futbolu wygrało, bo Barcelona w tym sezonie gra najlepiej w piłkę. Pokazała to w środę wieczorem, dlatego zasłużenie wygrała.
Ale chyba nie będziesz po tej porażce Manchesteru rozpaczał tak bardzo, że wpłynie to na twoje przygotowania do meczu ze Śląskiem?
(śmiech) Jasne, że nie. Chodziło przecież tylko o kibicowanie drużynie, którą najbardziej lubię w Europie. Myślę, że nic nie zaważy na tym, żebyśmy mieli w sobotę problemy na boisku, a szczególnie porażka Manchesteru.
Masz już w głowie scenariusz sobotniego spotkania?
Myślę, że to my będziemy dyktować warunki i prowadzić grę. Wiem, że na pewno będzie ciężko, bo Śląsk nie przyjedzie tutaj oddać nam punktów. Jestem przekonany, że to będzie ciężki mecz – jeden z trudniejszych.
W poprzedniej rundzie Wisła przegrała ze Śląskiem. Koledzy w szatni mówią o rewanżu za tamto spotkanie?
Każdy, kto grał w tamtym meczu, pamięta jak to spotkanie wyglądało i będzie chciał pokazać, że to był wypadek przy pracy. Ja, chociaż nie grałem pół roku temu przeciwko Śląskowi w barwach Wisły, będę się chciał także przyczynić do tego, żebyśmy po meczu świętowali mistrzostwo.
Na razie strzeliłeś dwa gole. Jesteś zadowolony ze swojego wkładu w liderowanie Wisły?
Na pewno mój wkład w obecną pozycję Wisły jest większy niż dwa lata temu. Cieszę się, że trener dał mi dużo szans i zaufał mi. Cieszę się, że mogłem grać, bo przecież dużo osób mnie skreślało. Pokazałem trochę umiejętności i z każdym meczem czułem się coraz lepiej. Mam nadzieję, że kolejny sezon będzie jeszcze bardziej udany.
Wiele osób mówi, że przypominasz Pawła Brożka z okresu, gdy on marnował wiele okazji pod bramką przeciwnika. Patrząc na obecną formę „Brozia” pocieszają cię takie porównania?
Nie. Ja bym chciał już teraz strzelać te bramki. Z jednej strony cieszę się, że potrafię się znaleźć w sytuacjach, a z drugiej jestem zły, że ta piłka nie chce wpaść do bramki. Myślę, że to z czasem przyjdzie. Jeśli chodzi o Pawła, to wiem, że on miał wcześniej problemy ze strzelaniem goli. Teraz jest bardziej doświadczonym piłkarzem i bierze sytuacje na chłodno, więc tak dużo strzela. Bardzo kibicuję mu, żeby zdobył w tym sezonie tytuł króla strzelców.
Możesz z ręką na sercu obiecać kibicom, że nie zagracie w sobotę na remis?
Jeśli mielibyśmy grać na remis, to byłoby to dla nas zabójstwem. Nie można grać na remis, bo przeciwnik przecież może w końcu stworzyć sytuację i strzelić bramkę. My na pewno będziemy grali o zwycięstwo i to jak największą ilością bramek. Będziemy chcieli się godnie pożegnać z kibicami.
M. Górski
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA






















