Strona główna » Aktualności » Co słychać u Tomasa Jirsaka

Co słychać u Tomasa Jirsaka

Data publikacji: 11-03-2013 10:32



Po pięciu latach pobytu przy Reymonta 22 latem 2012 roku z Wisłą rozstał się Tomas Jirsak. Czeski pomocnik Białą Gwiazdę pożegnał dwoma asystami, które zaliczył w sparingu z Unią Tarnów. Teraz Tomek reprezentuje barwy bułgarskiego Botewu Płowdiw, gdzie jest podstawowym zawodnikiem.

Fot. Maks Michalczak Fot. Maks Michalczak

Ten materiał ukazał się w 151. numerze Newslettera Wisły Kraków. Aby go zamawiać, wystarczy wypełnić formularz

„Podstawowym zawodnikiem byłem jesienią” – prostuje nas od razu Jirsak. Rzeczywiście – Tomas w poprzedniej rundzie rozegrał wszystkie piętnaście meczów ligowych od pierwszej do ostatniej minuty. „Miałem bardzo mocną pozycję u trenera Ferario Spasowa, który jednak został zwolniony po rundzie jesiennej. Teraz mamy nowego szkoleniowca i nie wiem, czy będzie znowu tak dobrze” – opowiada Jirsak. Tomas na razie w pierwszy meczu ligowym wszedł z ławki rezerwowych, ale na boisku pojawił się już w 39. minucie spotkania. Jesienią Jirsak grał na środku pomocy. „Po prostu na środku pomocy. Tu nie ma podziału na ofensywnych i defensywnych pomocników” – uzupełnia zawodnik.

Tomas jest zadowolony ze swojego dotychczasowego pobytu w Bułgarii i wyboru Botewu. „Jestem zdrowy i szczęśliwy razem z moją rodziną. Piłkarsko też nie jest źle, więc czego więcej chcieć” – podkreśla Jirsak. „Naszym celem w tym sezonie jest zająć trzecie miejsce, a tym samym zagwarantować sobie udział w europejskich pucharach” – dodaje Czech. Na razie drużyna jest blisko osiągnięcia takiej lokaty, bowiem po szesnastu kolejkach zajmuje piątek miejsce ze stratą trzech oczek do najniższego stopnia podium.

Jirsak podkreśla, że po pół roku pobytu w Bułgarii może powiedzieć, że tamtejsza liga jest bardziej techniczna niż polska. „W Polsce na pewno więcej się walczy. Dodatkowo bułgarska liga na pewno jest mniej wyrównana niż polska” – zauważa Tomek. Co jeszcze różni Polskę od Bułgarii? „Na pewno nie mówię tak dobrze po bułgarsku jak po polsku” – śmieje się zawodnik. „Sporo już rozumiem, ale z mówieniem na razie nie jest u mnie dobrze” – przyznaje, oczywiście po polsku, Jirsak.

Tomas nie zapomina o Krakowie i Wiśle. „Cały czas jestem w kontakcie z „Bugusiem”, „Burym”, Zbyszkiem Woźniakiem czy panem Jasiem” – zdradza nam Tomas. A czy był taki moment przez te pół roku, kiedy żałował, że odszedł z Wisły? „Może nie żałowałem, ale na pewno szkoda, że musiałem odejść” – podkreśla Czech. Na zakończenie naszej rozmowy Tomek poprosił, aby pozdrowić wszystkie osoby związane z Wisłą i obiecał, że gdy tylko będzie miał czas, pojawi się w Krakowie. Trzymamy za słowo i zapraszamy!

M. Górski
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony