Strona główna » Aktualności » Co słychać u Dudu Bitona

Co słychać u Dudu Bitona

Data publikacji: 19-05-2013 09:25



Różnie wiedzie się byłym piłkarzom Wisły Kraków w nowych klubach. Początek roku nie był dobry dla Dudu Bitona, jednak w jego przypadku nieważne, jak zaczął sezon – ważne, jak go skończył. A skończył jako... mistrz Cypru.

Fot. Maks Michalczak Fot. Maks Michalczak

Ten materiał ukazał się w 155. numerze Newslettera Wisły Kraków. Aby go zamawiać, wystarczy wypełnić formularz.

Do krakowskiej Wisły Dudu trafił z Charleroi i po rocznym wypożyczeniu do Polski Izraelczyk wrócił do gry w Belgii. Charleroi zdecydowało się jednak sprzedać napastnika do Standardu Liege i tak w lipcu 2012 roku Biton przywdział koszulkę niedawnego rywala Wisły w Lidze Europejskiej. Jak się okazało, nie był to dobry wybór dla byłego zawodnika Białej Gwiazdy. „W Standardzie sprawy zaczęły się komplikować. Nie wszystko poszło dobrze. Nie przygotowywałem się z drużyną do sezonu od początku. Później nie dostawałem zbyt wielu okazji do gry. Wystąpiłem tylko w 10 meczach, zdobyłem jednego gola, co nie było dobrym wynikiem. Grywałem po 10-20 minut. Nie byłem z tego powodu zadowolony” – powiedział w rozmowie z nami Dudu.

W październiku 2012 roku Rona Jansa na stanowisku szkoleniowca Standardu zastąpił Rumun Mircea Rednic, ale zmiana trenera nie pociągnęła za sobą zmiany w sytuacji Dudu. Wręcz przeciwnie – po rundzie jesiennej piłkarz wypadł ze składu całkowicie i nie znalazł się w kadrze drużyny na obóz przygotowawczy do drugiej części sezonu. „W tej sytuacji w lutym zdecydowałem się pójść na wypożyczenie do APOEL-u Nikozja” – mówił Dudu. „Jest tutaj bardzo ciepło. Można powiedzieć, że czuję się tutaj jak w domu, bo do Izraela mam teraz tylko 30 minut” – z uśmiechem dodał Biton. Czy to właśnie sprawiło, że napastnik znowu zaczął strzelać rywalom gole, jak na początku pobytu w Wiśle? Nie wiadomo, ale faktem jest, że odzyskał skuteczność. W meczu APOEL-u z NEA Salamis, którym Biton zadebiutował w lidze cypryjskiej, zawodnik wszedł na boisko w 86. minucie, by cztery minuty później zdobyć gola i ustalić wynik spotkania na 2:0 dla podopiecznych trenera Jovanovicia. W dwóch następnych kolejkach Dudu zagrał łącznie 88 minut, a do tego wyniku dołożył kolejne dwa trafienia. W dotychczas rozegranych meczach były zawodnik Białej Gwiazdy wystąpił 11 razy i zdobył 6 goli. Skuteczność Izraelczyka docenili fani z Nikozji, nazywając go... Chuckiem Norrisem. „Tak, słyszałem o tym. To miłe” – śmiał się Dudu. Jeszcze milsze było dla niego to, co zdarzyło się pod koniec kwietnia. „Sezon na Cyprze jeszcze się nie skończył, ale my już zdobyliśmy mistrzostwo kraju. Cieszę się z tego niezmiernie i cieszę się również, że miałem w tym udział. Teraz drużyna chce ponownie awansować do fazy grupowej Ligi Mistrzów” – komentował sukces zespołu Dudu. Czy APOEL do walki o wejście do grona piłkarskiej elity stanie z Bitonem w składzie? „Nie wiem. Jestem wypożyczony do APOEL-u do końca sezonu. Później wracam do Liege, bo obowiązuje mnie jeszcze kontrakt ze Standardem i będę czekał na to, co wydarzy się w lecie” – odparł Dudu i dodał: „Chciałbym też wrócić do gry w reprezentacji. Mam nadzieję, że moja dobra forma się utrzyma i jeszcze otrzymam powołanie do kadry”.

Mimo że Dudu był w Wiśle zaledwie jeden sezon, to dalej interesuje się losami klubu. „Śledzę wyniki drużyny, nadal mam kontakt z przyjaciółmi z zespołu. Spędziłem w Krakowie naprawdę piękne chwile. Pamiętam jeszcze kilka słów po polsku, na przykład „Warszawska” – tam, gdzie mieszkałem, „jak się masz” czy słowo na „k”, którego teraz nie zacytuję” – uśmiechał się piłkarz. „Pozdrawiam wszystkich w klubie (szczególnie pana Jasia i kierownika drużyny), moich przyjaciół i kibiców. I trzymam kciuki, żeby wszystko się ułożyło” – powiedział na koniec Dudu.

AM
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony