Strona główna » Aktualności » Cikos: Po ostatnim meczu będą imprezki

Cikos: Po ostatnim meczu będą imprezki

Data publikacji: 15-05-2011 19:07



Po meczu z Cracovią z twarzy Erika Cikosza nie schodził uśmiech. Słowak, który razem z Wisłą wywalczył tytuł Mistrza Polski, nie może się już doczekać fety na krakowskim Rynku. Świętowanie rozpocznie jednak w bardziej kameralnym gronie. „Moi bliscy przyjechali do Krakowa, byli na meczu i to z nimi spędzę dzisiejszy wieczór” – oznajmił Słowak.

Fot. Daniel Gołda Fot. Daniel Gołda

Wygrana z Cracovią zapewniła Wiśle tytuł Mistrza Polski. Erik Cikos przyznał, że po słabych występach wiślaków na starcie rozgrywek  nie spodziewał się takiego zwieńczenia ligowego sezonu. „Na początku graliśmy bardzo źle. Byliśmy w środku tabeli i wtedy w ogóle nie myślałem o mistrzostwie. A tymczasem na trzy kolejki przed końcem sezonu jesteśmy mistrzami. Pierwszy raz przytrafiło mi się coś takiego – że po tak kiepskim otwarciu koniec był taki szczęśliwy” – stwierdził Słowak.  Zdaniem Cikosa to poprzedni mecz o prymat w Krakowie zdecydował o tym, że Wisła włączyła się do walki o najwyższe laury. „Myślę, że przełomowym momentem była bramka Boukhariego w końcówce poprzednich derbów. Dopiero wtedy na dobre wystartowaliśmy” – ocenił obrońca.

Zdaniem Cikosza świadomość ciężaru gatunkowego spotkania nie pomagała wiślakom w grze. „Myślę, że to wszystko siedziało w naszych głowach. W drugiej połowie po prostu czekaliśmy do ostatniej minuty. Dopiero po ostatnim gwizdku zeszło ze mnie całe to napięcie” – wyjawił zawodnik. Przyznał, że zakończenie spotkania wprawiło piłkarzy Wisły w znakomity nastrój. „W szatni panowała duża, duża radość. Ale to na pewno nie koniec, myślę, że po ostatnim meczu będą imprezki” – stwierdził będący w wyśmienitym humorze obrońca Białej Gwiazdy.

Okazało się, że Słowak doskonale wie, w jaki sposób w Krakowie świętuje się mistrzowskie tytuły. „Widziałem serię zdjęć poprzednich zespołów Wisły, które zdobywały mistrzostwo. Na końcu było zdjęcie fety na Rynku. Fajnie to wyglądało. Też chciałbym mieć takie zdjęcie na pamiątkę” – przyznał piłkarz. Nim jednak dojdzie do fety, słowacki obrońca będzie świętować  w bardziej kameralnym gronie. Cikos wyznał,  że najbliższe godziny po derbowej wiktorii należeć będą do jego bliskich. „Dzisiaj będę świętował z rodziną. Moi bliscy przyjechali do Krakowa, byli na meczu i to z nimi spędzę dzisiejszy wieczór” – zakończył.

Tomasz Biegański
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony