Strona główna » Aktualności » „Cieszy mnie to, że trener widzi mnie w zespole”

„Cieszy mnie to, że trener widzi mnie w zespole”

Data publikacji: 29-11-2010 12:24



Wojciech Łobodziński po ponad miesięcznej przerwie wrócił na boisko. W wygranym przez Wisłę meczu z Polonią Warszawa pomocnik wszedł na boisko w końcówce.

Fot. Maks Michalczak Fot. Maks Michalczak

„Można było sie tego spodziewać, bo to bardzo trudny teren. Ale tak naprawdę najważniejsze są te trzy punkty i pewnie wszyscy tak samo będą mówić o tym meczu” – ocenił wygraną w Warszawie „Łobo”.

Łobodziński ostatni raz na boisko pojawił się ponad miesiąc temu, w spotkaniu Białej Gwiazdy z Górnikiem Zabrze. Kilka dni później na treningu doznał kontuzji, która na kilka tygodni wyłączyła go z gry. W Warszawie wszedł na boisko w 88. minucie za Patryka Małeckiego. Wiślacy prowadzili wówczas 1:0, ale końcówka spotkania była bardzo nerwowa. „Bardzo źle się wchodzi w takich momentach, gdzie piłka praktycznie lata między głowami i trzeba mieć sporo szczęścia, żeby się do niej dostać, a przy tym trzeba dużo walczyć. No ale zwycięstwo się liczy i tylko tyle” – opowiadał Wojciech Łobodziński.

„W ogóle się nie spodziewałem, że wejdę, bo wcześniej nie rozgrzewałem się zbyt długo. Trener wysłał mnie na rozgrzewkę, a chwilę później wchodziłem na boisko. Było to dla mnie zaskoczenie, ale się cieszę. Cieszy mnie to, że trener widzi mnie w zespole, że chce na mnie stawiać” – mówił pomocnik o swoim krótkim występie. W jednej z akcji pokusił się nawet o strzał z dystansu, jednak był on niecelny. „Gdybym lepiej ułożył stopę, to może byłoby inaczej. Ale miałem niewiele czasu, żeby się pokazać. Mam nadzieję, że w ostatnim meczu dostanę tego czasu troszeczkę więcej” – zakończył „Łobo”.

Ania M.
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony