Strona główna » Aktualności » Cieszę się z możliwości grania

Cieszę się z możliwości grania

Data publikacji: 12-12-2009 14:45



„Bardzo się cieszę z tej możliwości grania. Oceniam to jako kolejne 90 minut gry i mam nadzieję, że pomagam tym drużynie” – podsumował swój występ Ilie Cebanu, który strzegł wiślackiej bramki w meczu z Zagłębiem Lubin pod nieobecność Mariusza Pawełka.

Fot. Maks Michalczak Fot. Maks Michalczak

W konfrontacji z piłkarzami Franciszka Smudy Ilie wyszedł obronną ręką, zachowując czyste konto. Kilkakrotnie ratował swój zespół przed utratą gola, szczególnie w sytuacji z 18. minuty, kiedy głową uderzał Micanski. „Bramkę możesz stracić albo i nic nie puścić. Najważniejsze jest robić to, co w twoich siłach i twoim zasięgu. Niekiedy wyjdzie ci też coś poza Twoim zasięgiem. Ważna jest praca i wiara w siebie” – mówił po spotkaniu bramkarz.

Mołdawianin nadal może liczyć tylko na okazyjne występy w pierwszym składzie Białej Gwiazdy. Czy wraz z nastaniem nowego roku coś się może zmienić w statusie transferowym młodego golkipera? „Na razie lecę na wakacje. Trochę odpocznę, a później zobaczymy. Do mnie na pewno żaden klub się nie zgłaszał, nie mam na dziś żadnych propozycji” – skwitował Cebanu. „Na razie jestem zawodnikiem Wisły i raczej do czerwca tutaj zostanę. Najważniejsza jest dla mnie gra. Zobaczymy, jak to wszystko będzie wyglądało na wiosnę, bo na razie nic nie mogę powiedzieć na ten temat” – dodał.

Piłkarz wybiera się na Boże Narodzenie do swojej ojczyzny i spędzi je w gronie najbliższych. Przy tej okazji wyjaśnił na czym polega odrębność obchodów świąt w jego kraju w porównaniu z Polską. „W Mołdawii święta obchodzimy trochę inaczej. Najpierw mamy Sylwestra, wszyscy siadamy rodzinnie za stołem, a później idziemy spać. Wtedy przychodzi Święty Mikołaj, który przynosi prezenty pod choinkę, zaś rano się budzimy i sprawdzamy, kto i co dostał” – opowiadał. „Szóstego i siódmego są nasze święta, ten czas też spędzamy rodzinnie przy stole. Akurat w moim przypadku rodzina spotyka się u rodziny mojego chrzestnego ojca i tam życzymy sobie wzajemnie wesołych Świąt” – kontynuował.

A czego w nadchodzącym 2010 roku życzyłby sympatykom Wisły? „Kibicom Wisły należy się duży szacunek” – nadmienił. „Aby mieli jak najwięcej szczęśliwych chwil w Nowym Roku. Zawsze mówię: pokoju i miłości w domach każdego, żeby każdy człowiek wstając rano miał w sobie ciepło i czuł się szczęśliwy. Tego życzę wszystkim kibicom i w ogóle każdemu człowiekowi” – powiedział Ilie.

„Zdrowia. Mam takiego przyjaciela, który już czeka na mnie nad morzem i on zawsze mówi: najważniejsze jest zdrowie, resztę można kupić” – odpowiedział piłkarz pytany, czego można życzyć jemu samemu w Nowym Roku.

Daniel Kołeczek
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony