Aktualności
OSTATNIE NEWSY.
Chavez: Wracam do domu szczęśliwy
Data publikacji: 11-05-2011 23:22Podopieczni trenera Bakero wyjechali z Krakowa bez punktów i bez szans na obronę tytułu. Zdaniem Osmana Chaveza klucz do zwycięstwa nad Lechem leżał w grze defensywnej zawodników „Białej Gwiazdy”. „Jeśli nie przeciwstawisz się rywalowi on może się zaprezentować jak magik. Ale wystarczy, że stawisz opór i gra nie przychodzi mu już tak łatwo. Dzisiaj cały czas wywieraliśmy presję na Lechu i znalazło to odzwierciedlenie w wyniku” – ocenił Honduranin.
Czujesz się już mistrzem?
Nie, jeszcze nie. Musimy poczekać do niedzieli. Wtedy możemy być mistrzami, ale nikt nam za darmo nie da zwycięstwa.
Czy mecz przeciwko Lechowi był Twoim najlepszym w Wiśle?
Szczerze mówiąc, myślę, że ten mecz był najlepszym jaki Wisła rozegrała w tym sezonie w lidze. Byliśmy bardzo zwarci w defensywie, dzięki czemu nie pozwoliliśmy na stworzenie sytuacji bramkowej świetnej drużynie, jaką jest Lech. To był trudny mecz, ale potrafiliśmy poradzić sobie z rywalem. Cieszy mnie to jak zagraliśmy, jaką pracę wykonaliśmy w grze defensywnej.
Zaskoczyło Cię to, że Lech w tak dużym stopniu skupił się na obronie?
Nie wydaje mi się, żeby Lech był nastawiony defensywnie. Po prostu nie pozwoliliśmy mu na grę. Stosowaliśmy pressing, zostawialiśmy mało miejsca rywalom. Jeśli nie przeciwstawisz się rywalowi on może się zaprezentować jak magik. Ale wystarczy, że stawisz opór i gra nie przychodzi mu już tak łatwo. Dzisiaj cały czas wywieraliśmy presję na Lechu i znalazło to odzwierciedlenie w wyniku. Myślę, że to było jedno z tych spotkań, po których można przypisać zasługi sobie zamiast skupiać się na postawie przeciwnika.
Sądzisz, że trener Maaskant jest z Was dumny po takim meczu?
Myślę, że tak. Sądzę zresztą, że nie tylko on. Myślę, że prezesi, pracownicy klubu, no i oczywiście sami zawodnicy też mogą być dumni. Dla wielu to pierwszy sezon w Wiśle. Potrafiliśmy się zjednoczyć i dzięki ciężkiej pracy przetrwać trudne momenty. Ja po dzisiejszym meczu wracam do domu szczęśliwy.
Tomasz Biegański
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA






















