Aktualności
OSTATNIE NEWSY.
Chavez: Gra tutaj będzie 1000 razy lepsza
Data publikacji: 09-08-2010 13:37Na konferencji prasowej zaprezentowany został nowy zawodnik Białej Gwiazdy, Osman Chávez. W Wiśle obrońca będzie grał z numerem 4.
„Trochę ta sprawa trwała ze względów formalnych. Podpisał z nami kontrakt na rok, z tego względu, że wynikły pewne kwestie formalne w Hondurasie. Po tym okresie przystąpimy do rozmów z klubem Platense na temat dalszej współpracy, jeżeli oczywiście strony, Wisła i zawodnik, będą zainteresowane i oczywiście porozumiemy się z klubem z Hondurasu. Mam nadzieję, że to będzie silny punkt obrony” – powiedział na początku konferencji dyrektor wykonawczy klubu, Jakub Jarosz.

Chávez przyznał, że jego marzeniem od zawsze była gra w Europie. „Od dzieciństwa uczyłem się marzyć. Pierwszym marzeniem było grać na poziomie zawodowym w piłkę. Osiągnąłem to. Potem, żeby grać w reprezentacji – osiągnąłem to. Trzecim była gra w Europie, nieważne, w którym kraju, może być Anglia, może być inny kraj. Najważniejsze, żeby było to w Europie. Gra tutaj będzie 1000 razy lepsza niż gra w Hondurasie. Jestem zadowolony i szczęśliwy z decyzji, jaką podjąłem. To było jedno z moich marzeń” – powiedział dziennikarzom Osman. „Rozmawiałem z Carlo Costlym i powiedział mi, żebym się nie wahał przyjeżdżać do Polski. Polska, owszem, może nie jest bardzo znana, ale to też nie jest taki kraj, o którym nic się nie słyszało. W ostatni weekend przyjechał tu przecież Arsenal, więc o czymś to świadczy” – dodał.

W przeszłości o piłkarza starał się zespół amerykańskiej MLS, Los Angeles Galaxy, ale transfer nie doszedł do skutku. „Rzeczywiście, LA Galaxy było jedną z opcji, ale działacze obu klubów nie doszli do porozumienia. Była jeszcze oferta z DC United, ale najbardziej konkretna była Wisła i najbardziej zabiegała o mnie. Dlatego jestem tutaj” – mówił Chávez. „Jestem tutaj na wypożyczeniu rok, z opcją wykupienia. Mam nadzieję, że pokażę, jestem dobry i że Wisła mnie wykupi. Wierzę, że to nie będzie tylko rok. Mam takie przeczucie, że będę tu grał kilka lat” – podkreślał nowy zawodnik krakowskiego klubu.
W Wiśle obrońca będzie grał z numerem 4., z którym wcześniej występował Marcin Baszczyński. „Nie wiem, kto miał ten numer wcześniej. Zawsze lubiłem ‘4’, dlatego kiedy miałem wybrać, wybrałem czwórkę. W Platense też grałem z takim numerem. Tylko w reprezentacji nie, bo był już zajęty” – stwierdził zawodnik.

Pytany o to, jak odebrał porażkę w dwumeczu z Karabachem w europejskich pucharach, Chávez odparł: „Nie ma już wielkich czy małych ekip. Jest tylko 11 piłkarzy przeciwko 11 piłkarzom. Teoretycznie była to słabsza drużyna, ale liczy się to, co jest na boisku. Teraz w futbolu nie liczy się kraj, którego drużyna pochodzi, nie liczy się koszulka, nazwa. Liczy się to, kto więcej biega, kto więcej wkłada w grę. Nie było to zbyt piękne dla każdego z nas. Niedobrze, że nie jesteśmy już w Lidze Europejskiej, ale taki jest futbol. Liczą się doświadczenia, zarówno wygrane, jak i przegrane. Jeśli wykonamy odpowiednią pracę i poświęcenie, to w przyszłym roku też będziemy grali w pucharach europejskich”.
Cháveza czeka jeszcze podróż do Hondurasu. Na razie zawodnik oczekuje na dokumenty z PZPN-u, z którymi poleci do swojego kraju, gdzie będzie się starał o pozwolenie na pracę w Polsce.
Ania M.
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA






















