Aktualności
OSTATNIE NEWSY.
Chavez: Dziękuję Bogu za pomoc
Data publikacji: 01-12-2012 22:14Obrońca krakowskiej Wisły, Osman Chavez, jest jedynym strzelcem gola dla Białej Gwiazdy, który w 60. minucie wpakował piłkę do bramki Skorupskiego, sprawiając radość kibicom zgromadzonych przy Reymonta. „Jestem szczęśliwy, ponieważ zdołałem strzelić pierwszego gola w obecnych rozgrywkach, ale z drugiej strony boli fakt, że nie udało się wygrać w tak ważnym dla nas meczu, czego bardzo pragnęliśmy i do czego dążyliśmy” – powiedział po ostatnim gwizdku sędziego.
Podopieczny trenera Kulawika przyznał, że mimo tego, że jest obrońcą, potrafi zdobywać bramki dla swojej drużyny. „Muszę przyznać, że wcześniej zdarzało się strzelać gole. Należy pamiętaj jednak, że cały zespół pracuje na nie, konstruuje akcje, a jedna osoba dba o to, aby je wykończyć" – zaczął piłkarz Białej Gwiazdy. „Jestem szczęśliwy, ponieważ zdołałem strzelić pierwszego gola w obecnych rozgrywkach, ale z drugiej strony boli fakt, że nie udało się wygrać w tak ważnym dla nas meczu, czego bardzo pragnęliśmy i do czego dążyliśmy. Trzeba przyznać, że wynik nie jest sprawiedliwy, ponieważ mieliśmy sporo szans, aby zaliczyć trafienia, a jednak nie udało się ich wykorzystać i zostaliśmy z niczym” – kontynuował.
Gospodarze sobotniego widowiska nie byli gorsi od graczy trenera Nawałki, ale mimo to trzy punkty wędrują do Zabrza. „Muszę się zgodzić, że nasza skuteczność pozostawia wiele do życzenia. Takie sytuacje, które dzisiaj wykreowaliśmy, należy wykorzystywać, bo od tego zależą losy meczu, a przez naszą niemoc straciliśmy szansę na wygraną i istotne trzy punkty” – kręcił głową. „Uważam, że teraz należy skupić się na następnym meczu i zrobić wszystko, aby to spotkanie wygrać. Później przed nami przerwa i myślę, że w nadchodzącym roku będziemy spisywać się coraz lepiej, bo jesteśmy dobrą drużyną, która niestety nie ma szczęścia. Mogę zapewnić, że będziemy ciężko pracować, aby gromadzić zwycięstwa i punkty” – obiecał.
Osman Chavez po zdobyciu bramki wykonał charakterystyczny gest, za pomocą którego podziękował Bogu za zdobycie bramki. „Za każdym razem, gdy Bóg mi pomaga, zwracam się do niego i dziękuję za opiekę, którą mnie obdarzył. Oczywiście, chciałabym strzelać więcej bramek i dzięki temu pomagać drużynie, ale wszystko zależy od tego, co dzieje się na boisku. Dla mnie najważniejsze jest to, aby mój zespół odnosił sukcesy” – zaznaczył. „Musimy zgodzić się z tym, że piłka nożna jest nieprzewidywalna. Czasami bramki zdobywa obrońca, a nie napastnik, mimo, że takie jest jego zadanie. Musimy na pewno zastanowić się nad błędami i naprawić to, co nie wyszło podczas spotkania z Górnikiem” – zakończył strzelec jedynego gola dla Wisły.
K. Kawula
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA






















